statystyki

Unia poradzi sobie bez zgody Polski i Węgier [WYWIAD]

autor: Magdalena Cedro19.11.2020, 08:37; Aktualizacja: 19.11.2020, 09:20
Weto ze strony beneficjentów netto jest bezprecedensowe i można sobie wyobrazić, że druga strona również skorzysta z bezprecedensowych możliwości, wykluczając Polskę i Węgry z dalszej redystrybucji.

Weto ze strony beneficjentów netto jest bezprecedensowe i można sobie wyobrazić, że druga strona również skorzysta z bezprecedensowych możliwości, wykluczając Polskę i Węgry z dalszej redystrybucji.źródło: ShutterStock

- Pozostałe kraje mogą pogodzić się z brakiem nowego budżetu i korzystać z tego, co zapisano w obecnym, a pieniądze na kolejne programy ustalać w ramach umów międzyrządowych poza traktatem - mówi w rozmowie z DGP Christopher Wratil, politolog, wykładowca na University College London.

Weto Polski i Węgier wywołało irytację pozostałych krajów. Na posiedzeniu ministrów europejskich portugalska minister powiedziała przedstawicielom obu państw: „Przestańcie się nami bawić”. Ale Warszawa i Budapeszt od dawna zapowiadały weto. Jego użycie było zaskoczeniem?

Nie powiedziałbym, że byłem zaskoczony. Znajdujemy się w punkcie, w którym weto jest na stole, ale nie jest prawnie obowiązujące. To nie jest weto rozstrzygające i wciąż może zostać wycofane. Wszystko się może jeszcze zmienić podczas dzisiejszego szczytu przywódców i w nadchodzących tygodniach. Oczywiście, rządy od czasu do czasu kładą weto na stole. To samo zrobił holenderski premier Mark Rutte, mówiąc, że nigdy nie zgodzi się na koronafundusz, ale wycofał się z niego. Kwestią pozostaje to, jak często do tej pory Polska i Węgry mówiły o swoim wecie. Nie słyszeliśmy o nim w mediach tak wiele, jak o sprzeciwie „oszczędnej czwórki”. Nie znam się na wewnętrznej polityce Polski i Węgier, pewnie dzisiaj nikt nie jest w stanie przewidzieć, co zrobią, ale możliwe jest, że weto zostanie wycofane w nadchodzących tygodniach. To będzie rzecz normalna, inne kraje robią to cały czas, także w negocjacjach budżetowych.


Pozostało 75% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

  • Dokładny(2020-11-19 09:14) Zgłoś naruszenie 1617

    jak Francja, Anglia czy Hiszpania korzystały z przysługującego prawa do veta, to było OK, ale jak Polska czy Węgry to "przestańcie się nami bawić". I to ma być unijna demokracja. Mamy być peryferiami imperium, dostarczać ludzi i zyski centrali i siedzieć cicho

    Odpowiedz
  • abcd(2020-11-19 10:07) Zgłoś naruszenie 131

    Chiny inwestują w pracowitych i mądrych, a Unia w leniwych i głupich. Rezultat niedługo sami zobaczycie.

    Odpowiedz
  • Jul(2020-11-19 10:19) Zgłoś naruszenie 70

    Kim czym jest Polska jeszcze nie wiedzą 0 dla uni

    Odpowiedz
  • green. (2020-11-19 10:15) Zgłoś naruszenie 616

    jesli pozbawia nas finansowania komun9sci z UE to mozemy zaciagnac b.nisko oprocentowane pozyczki na rynkach finansowych.

    Odpowiedz
  • kora(2020-11-19 13:23) Zgłoś naruszenie 514

    Chcą pozbawić nas pieniędzy? To my pozbawimy UE naszej składki. Nie dostajemy niczego za darmo, jak niektórym się wydaje. Urzędnicy unijni za wszelką cenę chcą uratować swoje bardzo dobrze płatne stanowiska, lecz widzą, że koncepcja Unii wymyślona przez Spinellego nie ma szans na powodzenie. Stąd straszenie Polski i Węgier, które widzą Unię jako gospodarczy związek niepodległych narodów, opierających swoje istnienie o wartości chrześcijańskie oraz swoją wielowiekową tradycję i kulturę.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie