statystyki

Parafianowicz: Zawsze tam, gdzie czekają na zwycięstwo

autor: Zbigniew Parafianowicz18.08.2020, 09:00; Aktualizacja: 18.08.2020, 09:52
Zbigniew Parafianowicz

Zbigniew Parafianowiczźródło: DGP
autor zdjęcia: Wojtek Gorski

Finały silnych mężczyzn na czele słabych państw zawsze są takie same. Gdy gwizdano na Nicolae Ceaușescu na bukareszteńskim placu Rewolucji, conducătorul nie bardzo wiedział, dlaczego lud nie ślepnie już od blasku Słońca Karpat. Jeszcze w czasie procesu, w którym ekspresowo skazano go na śmierć – krzyczał na żołnierzy i groził im zemstą. Podobnie jak jego agresywna do końca żona. 

Slobodan Milošević w swoim ostatnim przemówieniu przekonywał o siłach Zachodu, które „przez całą dekadę chcą wziąć Półwysep Bałkański pod kontrolę”. Działo się to trzy dni przed jego upadkiem i po niewinnych ruchawkach w kopalni nad rzeką Kolubara, które zakończyły się wielotysięcznymi manifestacjami w Belgradzie. Jeśli chodzi o Wiktora Janukowycza, to on nawet korzystał z tych samych zwrotów, apelując do narodu o spokój, które dziś stosuje Alaksandr Łukaszenka. Dosłownie. Tak, jakby każdy satrapa w byłym ZSRR miał ten sam wokabularz do pouczania swoich poddanych. W przypadku Ukrainy jeszcze w lutym 2014 r. w Kijowie liczono, które jednostki staną po stronie prezydenta i jak długie będą walki miejskie w stolicy. Szacowano liczbę potencjalnych ofiar i kreślono mapy dostępnych podwórek i klatek schodowych, z których przyjdzie korzystać, by się ukryć w razie pogorszenia sytuacji. Bo przecież silny przywódca nie ucieka nocą ze swojej willi, tylko staje do walki. Pod koniec lutego 2014, już z Moskwy ‒ złamany Janukowycz wypowiadał swoje słynne „Porzucili mnie jak frajera!”. Nadal nie rozumiał, co się stało? Dlaczego ludność przestała wierzyć w jego geniusz i zdolność do gry, w której zawsze to on jest stroną grypsującą?


Pozostało 63% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie