statystyki

Zaremba: Zwycięzcy doznają zawrotu głowy

autor: Piotr Zaremba10.07.2020, 06:00; Aktualizacja: 10.07.2020, 07:51
Nie wierzcie w większą samodzielność Andrzeja Dudy. Ale nie wierzcie też w zdolność budowania kompromisów czy sklejania wspólnoty przez Rafała Trzaskowskiego. Ich prezydentury będą produktem oszalałej polaryzacji. Ani niezależność, ani kompromis nie są wartościami premiowanymi w obecnej polskiej polityce.

Nie wierzcie w większą samodzielność Andrzeja Dudy. Ale nie wierzcie też w zdolność budowania kompromisów czy sklejania wspólnoty przez Rafała Trzaskowskiego. Ich prezydentury będą produktem oszalałej polaryzacji. Ani niezależność, ani kompromis nie są wartościami premiowanymi w obecnej polskiej polityce.źródło: ShutterStock

Z górą 30 lat po transformacji polskiego ustroju powinniśmy się zacząć uczyć demokracji od początku. Ale brak nauczycieli.

W y obraźmy sobie taką scenę. Jest jesień 2020 r., prezydent Rafał Trzaskowski w gronie współpracowników zastanawia się nad podpisaniem ustawy – ósmej transzy pomocy dla ofiar pandemii.

– Przecież muszę to zrobić – mówi do Romana Giertycha, który w ramach „bezpartyjnej prezydentury” obiecanej Szymonowi Hołowni, jest prezydenckim ministrem, pierwszym prawnikiem kancelarii.

– Wcale nie. Sondaże są dla nas korzystne. Zrobimy z Senatem referendum na temat twojego projektu pomocy. Ludzie są zmobilizowani. Szymon wyprowadzi ich na ulicę.

– Mnie się zdaje, że takiej awantury Polacy nie chcą – wzdycha Trzaskowski.

– A nie pamiętasz, co ci zrobili? Jak cię szarpali w TVP Kurskiego. Nadchodzi czas zemsty – woła w uniesieniu mecenas Giertych.

A teraz wyobraźmy sobie inną scenę. Jest jesień 2020 r., prezydent Andrzej Duda przyjmuje w pałacu namiestnikowskim Ryszarda Terleckiego, wicemarszałka Sejmu i szefa klubu parlamentarnego. Ten przyszedł namawiać go na podpisanie ustawy, która zmusi zagraniczne koncerny do wyprzedaży połowy udziałów w mediach. Terlecki jest regularnie wysyłany do prezydenta, bo prezes PiS Jarosław Kaczyński wie, że głowa państwa szczególnie go nie lubi, jeszcze z czasów trudnej współpracy w Krakowie.

– Ale przecież będą protesty. Oni to zaskarżą do sądów, do trybunałów – wzdycha Andrzej Duda.

– Teraz jest taka sytuacja na świecie, że nikt na to nie zwróci uwagi, tak uważa Jarek – zapewnia Terlecki.

– Ale jako prawnik… Tam są takie przepisy...

– A nie pamiętasz, co ci zrobili, jak cię szarpał ten szmatławy „Fakt”. Wygraliśmy wszystko. Nie możemy się teraz cofnąć – upiera się wicemarszałek.

Nie wierzcie w to


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie