Złożony przez posła rządzącej Partii Konserwatywnej Jonathana Gullisa projekt ustawy o miejscach pamięci wojennej znosi limit grzywien i pozwala, by sprawy zbezczeszczenie pomników poległych na wojnach były rozpatrywane przez sądy koronne, niezależnie od wartości strat materialnych. Obecnie, jeśli straty materialne, nie przekraczają 5000 funtów, takimi sprawami zajmują się sądy pokoju, czyli najniższej instancji, a maksymalna kara więzienia to sześć miesięcy za każdy popełniony czyn.

"Upływ czasu zawsze wiąże się z niebezpieczeństwem zatarcia zbiorowej pamięci. Nie zapominajmy o poświęceniu i odwadze tych, którzy zapłacili najwyższą cenę. Młodzi mężczyźni i kobiety, którzy oddali swoją przyszłość, swoją miłość, swoje życie i swoje marzenia, aby zapewnić wolność, którą kiedyś znali, od tyranii - dla nas, nienarodzonych pokoleń, które siedzą bezczynnie, gdy pomniki poświęcone ich wiecznej pamięci są bezczeszczone" - mówił Gullis. "Ja nie będę siedział bezczynnie, ani nie będę milczał" - podkreślił.

 Projekt zaostrzenia kar za bezczeszczenie wojennych miejsc pamięci jest reakcją na wydarzenia, do których doszło na początku czerwca przy okazji demonstracji ruchu Black Lives Matter.Antyrasistowscy aktywiści namalowali sprayem napisy na stojącym przed parlamentem pomnikiem premiera Winstona Churchilla, a także na The Cenotaph - monumencie poświęconym poległym w czasie obu wojen światowych, jak również próbowali podpalić umieszczoną na nim brytyjską flagę. Do podobnych aktów wandalizmu doszło także w innych miastach.

"Nie wzywamy do tego, aby wszystkie te przestępstwa były karane 10 latami pozbawienia wolności. Ale chcemy naszym sędziom dać możliwość decydowania, czy dane przestępstwo zasługuje na przeniesienie do sądu koronnego" - wyjaśnił Gullis.

Jak w poprzedni weekend informowały media, nad zaostrzeniem kar za niszczenie wojennych pomników i miejsc pamięci dyskutowali ministrowie sprawiedliwości Robert Buckland i spraw wewnętrznych Priti Patel oraz prokurator generalna Suella Braverman, zaś projekt ustawy gotowa jest też poprzeć opozycyjna Partia Pracy.