statystyki

Siemoniak: To zaskakujące, że PiS docenia Unię [WYWIAD]

autor: Maciej Miłosz13.05.2020, 06:00; Aktualizacja: 13.05.2020, 09:56
Tomasz Siemoniak

Tomasz Siemoniakźródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Robert Robaszewski Agencja Gazeta

Strategia Bezpieczeństwa Narodowego to same ogólniki, bez priorytetów i konkretów - mówi Tomasz Siemoniak, wiceprzewodniczący PO, były wicepremier i minister obrony.

We wtorek prezydent Andrzej Duda podpisał nową Strategię Bezpieczeństwa Narodowego RP. Jak pan jako były minister obrony ocenia ten dokument?

Jest poprawny, taki „ogólnosłuszny”. Taka sama strategia mogłaby być przyjęta pięć czy 15 lat temu. Jest wiele ogólników, z którymi trudno się nie zgodzić. Tego rodzaju dokumenty pisze się tak, żeby uwzględnić każdy aspekt dotyczący bezpieczeństwa. Dlatego jest tu i o unijnym mechanizmie obronnym PESCO, i o patriotyzmie, i o Trójmorzu. Są tu takie oczywistości jak to, że trzeba wzmocnić współpracę transatlantycką. Nikt roztropny takiego postulatu nie zakwestionuje.

Mnie brakuje w tej strategii dwóch rzeczy: ustalenia priorytetów i konkretów. Pojawia się np. postulat, by wzmocnić koordynację w kwestiach bezpieczeństwa między ministerstwami na poziomie rządowym. Ale taki pomysł komitetu ds. bezpieczeństwa zgłoszono już w 2000 r. i to się od tego czasu powtarza w różnych dokumentach. A żadna z rządzących ekip, także moja, go nie zrealizowała. Pamiętam, jak likwidowano komitet spraw obronnych w czasie rządu Jerzego Buzka ‒ argumentacja była taka, że jak jest za dużo międzyresortowych komitetów, to trudno je koordynować. Stąd Stały Komitet Rady Ministrów, tzw. mały rząd, gdzie decyzje wypracowują wiceministrowie.

Zgoda z autorami, że kwestia koordynacji w polskich rządach jest niedoceniona. Chyba jedyny taki twór to kolegium ds. służb specjalnych. I dobrze, że to uwzględniono w strategii. Ale potrzebne są głębsze zmiany w funkcjonowaniu rządu, wzmocnienie centrum zarządzania. O tym mówią kolejne rządy, ale niewiele z tego wynika. Brakuje dokumentów wykonawczych i przełożenia tego na rzeczywistość.

Mówi pan, że taka strategia mogłaby być przyjęta pięć czy 15 lat temu. Ale w strategii z 2014 r. o Rosji nie pisaliście wprost, że jest dla nas zagrożeniem.


Pozostało 62% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie