statystyki

Widmo twardego brexitu będzie się unosić nad Europą jeszcze przez rok

autor: Jakub Kapiszewski18.12.2019, 08:01; Aktualizacja: 18.12.2019, 08:01
Premier Wielkiej Brytanii zdaje się mówić Brukseli: „Albo dogadamy się w sprawie handlu do końca przyszłego roku, albo fundujemy sobie szok gospodarczy”.

Premier Wielkiej Brytanii zdaje się mówić Brukseli: „Albo dogadamy się w sprawie handlu do końca przyszłego roku, albo fundujemy sobie szok gospodarczy”.źródło: ShutterStock

Premier Wielkiej Brytanii zdaje się mówić Brukseli: „Albo dogadamy się w sprawie handlu do końca przyszłego roku, albo fundujemy sobie szok gospodarczy”.

Widmo twardego brexitu będzie się unosić nad Europą jeszcze przez rok. Wszystko dlatego, że Boris Johnson daje sobie czas do końca 2020 r. na negocjacje handlowe z Unią Europejską. Do tego czasu wymiana towarów i usług między dwoma brzegami Kanału La Manche jest regulowana przez porozumienie wyjściowe. Wraz z końcem grudnia przyszłego roku powinna je zastąpić docelowa umowa o wolnym handlu. Jeśli nie będzie gotowa, Stary Kontynent czeka szok twardego brexitu.

I chociaż Bruksela i Londyn od dawna deklarują, że chcą porozumienia, to problem polega na tym, że takie umowy negocjuje się latami. Tymczasem szef brytyjskiego rządu i jego otoczenie zdają się sugerować, że chcą cały proces przeprowadzić w 11 miesięcy – od wyjścia Zjednoczonego Królestwa z Unii 31 stycznia do końca 2020 r.

– Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, aby dogadać się w sprawie handlu – mówił wczoraj na antenie telewizji BBC bliski współpracownik premiera Michael Gove. Jeszcze w trakcie kampanii wyborczej polityk ten powtarzał z kolei, że cezura czasowa tylko zmobilizuje obie strony do działania.

Obawa przed tym, że widmo twardego brexitu powróci pod koniec 2020 r., była wyrażana już wcześniej. Teraz jednak Boris Johnson podbił stawkę, deklarując, że wpisze termin końca przyszłego roku do brytyjskiego prawa – wiążąc w ten sposób sobie ręce. Premier chce usunąć jeden z zapisów ustawy regulującej rozwód ze Wspólnotą, nad którą posłowie pochylą się w piątek. Celem zmiany jest uniknięcie sytuacji, w której parlament mógłby zmuszać rząd do przedłużenia negocjacji. Groziłoby to tym, że Wielka Brytania pozostawałaby członkiem UE, ale bez prawa głosu.


Pozostało 74% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie