statystyki

Pancernemu Marianowi odrasta pancerz

autor: Bartek Godusławski18.10.2019, 09:00; Aktualizacja: 18.10.2019, 10:57
Co do jednego prezes NIK ma rację: nie ma żadnych podstaw formalno-prawnych, aby można go było odwołać.

Co do jednego prezes NIK ma rację: nie ma żadnych podstaw formalno-prawnych, aby można go było odwołać.źródło: Agencja Gazeta
autor zdjęcia: Fot. Slawomir Kaminski Agencja Gazeta

WEDŁUG BANASIA SPRAWY NIE BYŁO I MOŻNA SIĘ ROZEJŚĆ

okładka Magazyn 18 października 2019 r

okładka Magazyn 18 października 2019 r

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

G dy wybuchła afera wokół przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego, po tym jak „Gazeta Wyborcza” ujawniła nagranie jego rozmowy z miliarderem Leszkiem Czarneckim, ówczesny szef nadzoru nie widział w sobie winy i rezygnacji składać nie zamierzał. Ktoś jednak znalazł argumenty, aby go przekonać do zmiany zdania i już po kilku godzinach fotel w KNF się zwolnił.

Gdy media ujawniły, ile zarabiają dwie dyrektorki z Narodowego Banku Polskiego i sugerowały, że kompetencje mogą nie odzwierciedlać tak wysokich przelewów, wokół banku centralnego rozpętała się burza. Doprowadziła nawet do zmiany przepisów i ustawowego uregulowania kwestii dyrektorskich wynagrodzeń. Adam Glapiński zamieszanie przetrwał, chociaż nie brakowało w PiS także głosów, że powinien ustąpić dla dobra dobrej zmiany.

Gdy we wrześniu „Superwizjer” TVN pokazał, co się dzieje w kamienicy należącej do Mariana Banasia – a działo się wiele, bo panowie z półświatka krakowskiego prowadzili tam hotel na godziny – wydawało się, że jego dni są policzone. Tym bardziej że CBA od kwietnia kontrolowało jego oświadczenia majątkowe i z przecieków, jakie trafiają do mediów, wynika, że nie wszystkie składniki majątku mają pokrycie w dochodach szefa NIK.

Marka Chrzanowskiego już nie ma, Adam Glapiński trwa… A Marian Banaś? Wszystko wskazuje, że też przetrwa, bo tylko od niego zależy, czy będzie dalej kierował NIK. W czwartek wrócił z urlopu, który wziął po ujawnieniu sprawy kamienicy. Przedwczoraj zapoznał się wynikami kontroli CBA. Opinia publiczna ich nie zna, ale wie, że kontrolerzy CBA mają „zastrzeżenia”.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (9)

  • j.(2019-10-18 17:37) Zgłoś naruszenie 123

    Byłem sprawdzany na okoliczność dostępu do informacji niejawnych i funkcjonariusze ABW sprawdzali wszystko: gdzie mieszkam, jakie mam auto, ile zarabiam, ile mam na koncie, czy posiadam nieruchomości, jakie mam źródła dochodów, czy dostałem może spadek, gdzie inwestuję swoje skromne oszczędności, kontakty, ewentualne nałogi, wypytywali sąsiadów co się dzieje pod moim adresem itp. To co? Nie wiedzieli tego wszystkiego O Banasiu? Oczywiście, ze wiedzieli! Ale to były zapewne decyzje polityczne i tyle! Banaś miał dostać poświadczenie bezpieczeństwa i dostał! Miał zostać szefem NBIK-u i został! No... przecież "suweren" zadecydował, no nie?...

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • turpin(2019-10-18 10:36) Zgłoś naruszenie 103

    "Panie Prezesie, zostawiamy tego Banasia an NIK-u, czy nie?". "Oczywiście że zostaje. Kto jak kto, ale on umie zrobić porządek w burdelu!".

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • green (2019-10-18 10:05) Zgłoś naruszenie 79

    Panom redaktorom z DGP zwracam uwage,ze kto nie jest skazany,ten jest niewinny. I nie dotyczy to tylko Pana Banasia.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Bert(2019-10-19 12:57) Zgłoś naruszenie 411

    to bardzo ciekawe, że "przyzwoitości" oczekuje się tylko od pomawianych działaczy PIS, a formalnie oskarżeni o przestępstwa kryminalne działacze PO mogą sobie w najlepsze funkcjonować w parlamencie i mediach

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie