Porozumienie rozejmowe miało zostać osiągnięte dzięki mediacji Egiptu o godz. 4.30, czasu lokalnego, w poniedziałek (3.30 czasu polskiego). Wiadomość potwierdziła stacja TV należąca do rządzącego w Gazie Hamasu.

Przedstawiciele Izraela nie odnieśli się dotychczas do tej informacji.

Reuter zauważa, że porozumienie byłoby w interesie obu stron bowiem zapobiegłoby dalszej eskalacji walk, co mogłoby doprowadzić do konfliktu na pełną skalę. Zarówno Izrael jak i Palestyńczycy chcieliby tego uniknąć.

Do kolejnej fali walk między Izraelem i Palestyńczykami doszło tuż przed początkiem ramadanu - muzułmańskiego miesiąca postu oraz na tydzień przed 64. edycją konkursu piosenki Eurowizji, która ma się odbyć w Tel Awiwie.

Walki rozpoczęły się dwa dni temu kiedy snajper palestyńskiego Islamskiego Dżihadu oddał kilka strzałów w kierunku żołnierzy izraelskich raniąc dwóch z nich.

Islamski Dżihad oskarża Izrael o opóźnianie realizacji poprzednich porozumień, które miały położyć kres przemocy i doprowadzić do rozluźnienia blokady ekonomicznej Strefy Gazy.

Według izraelskich źródeł wojskowych, ze Strefy Gazy od ub. piątku odpalono ponad 600 pocisków rakietowych na państwo żydowskie, z czego izraelski system antyrakietowy Żelazna Kopuła przechwycił ponad 150. Zginęło co najmniej 4 Izraelczyków. W odwecie wojsko izraelskie zaatakowało ponad 320 celów należących do bojowników palestyńskich.

W niedzielę w izraelskich atakach odwetowych zginęło 12 Palestyńczyków, głównie bojowników Hamasu - podały władze enklawy. Od ub. piątku w Strefie Gazy zginęło łącznie 23 osoby, w tym osiem cywilnych, a od soboty co najmniej 80 mieszkańców enklawy odniosło obrażenia.