Wcześniej wysoki rangą przedstawiciel lankijskiego MSZ Ravinatha Aryasinha powiedział, że wśród 207 zabitych w wybuchach co najmniej 27 osób to obcokrajowcy, a pięciu uznaje się za zaginionych.

Także uprzednio lankijski urząd ds. turystyki, na którego komunikat powołała się agencja dpa, ogłosił, że w niedzielnych atakach na kościoły i hotele na Sri Lance zginęło 32 cudzoziemców z ośmiu państw - Indii, USA, Wielkiej Brytanii, Portugalii, Chin, Holandii, Belgii i Turcji.

Według lankijskiego dziennika "Daily Mirror", który na Twitterze powołuje się na szefa tego urzędu, zabitych obcokrajowców jest 33 i pochodzą m.in. z Belgii, Chin, USA i Wielkiej Brytanii.

Ministerstwa spraw zagranicznych Holandii i Portugalii potwierdziły już, że w atakach zginęło po jednym obywatelu z tych państw.

Z kolei wysoki komisarz (ambasador) Wielkiej Brytanii na Sri Lance James Dauris przekazał, że według jego wiedzy wśród ofiar jest niesprecyzowana na razie liczba Brytyjczyków. Zaapelował do obywateli brytyjskich przebywających na Sri Lance, by skontaktowali się ze swoimi rodzinami i zapewnili ich, że są bezpieczni.

Chińskie media rządowe podały, że w niedzielnych atakach zginął jeden obywatel ChRL. Wcześniej chińska ambasada podawała, że do szpitali po eksplozjach trafiło czterech obywateli oraz że ich stan był stabilny.

Państwowa turecka agencja prasowa Anatolia podała, że wśród zabitych jest dwóch Turków, którzy pracowali przy projekcie inżynieryjnym na Sri Lance.

Lankijska telewizja podała ponadto, że wśród zabitych są osoby z Chin, Wielkiej Brytanii, ale też z Belgii i Stanów Zjednoczonych.

Do licznych głosów wśród społeczności międzynarodowej potępiających niedzielne ataki dołączył się sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres, który podkreślił "świętość wszystkich miejsc kultu" oraz wyraził nadzieję na szybkie postawienie sprawców przez sądem.

Prywatyzacja OFE doprowadzi do spadku dochodów przyszłych emerytów