Bartosz Cichocki - ambasador na trudne czasy

autor: Maciej Zaniewicz14.03.2019, 08:00; Aktualizacja: 14.03.2019, 09:00
Cichocki jest dużo mocniej umocowany w MSZ i środowisku PiS niż jego poprzednik.

Cichocki jest dużo mocniej umocowany w MSZ i środowisku PiS niż jego poprzednik.źródło: ShutterStock

We wtorek Bartosz Cichocki wręczył kopię listów uwierzytelniających wiceszefowi ukraińskiej dyplomacji. Władze w Kijowie muszą się przygotować na twardsze stanowisko Polski. Paradoksalnie jednak jego wybór na ambasadora podkreśla wysokie znaczenie Ukrainy dla Warszawy. O zmianie na tym stanowisku mówiło się od dawna. Chodziły różne plotki o poprzednim ambasadorze, ale najbardziej rozpowszechnioną była opinia, że kładzie zbyt mały nacisk na kwestie historyczno-tożsamościowe, co budzi niezadowolenie w kraju. Jednocześnie środowiska ekspertów spekulowały na temat następców Jana Piekły. Informacja, że będzie nim Bartosz Cichocki, nikogo nie zaskoczyła. W rzeczy samej, był on wymieniany jako pierwszy na liście kandydatów.

Wpływ na to miało kilka czynników. Cichocki jest doświadczonym ekspertem z epizodem dyplomatycznym na koncie. Z wykształcenia historyk, od początku kariery specjalizuje się w sprawach wschodnich. Kompetencje rozwijał w największych polskich think tankach – Polskim Instytucie Spraw Międzynarodowych i Ośrodku Studiów Wschodnich – a także w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Z jego pracy analitycznej korzystała również Agencja Wywiadu. Jako dyplomata pracował w ambasadzie w Moskwie. Od 2017 r. Cichocki był wiceszefem MSZ. Jego nominacja jest sygnałem dla Ukrainy, że relacje z nią mają dla Polski charakter priorytetowy. Z drugiej strony Kijów powinien się przygotować na trudniejsze rozmowy.

W poszukiwaniu sukcesu

Dochodząc do władzy, PiS został postawiony przed trudnym dylematem. Z jednej strony jego politycy jako priorytet wskazują twarde bezpieczeństwo oparte na USA, definiując Rosję jako największe zagrożenie, a Ukrainę jako naturalnego sojusznika. Z drugiej strony ich elektorat domaga się silnego akcentowania polityki historycznej, która w wymiarze wschodnim sprowadza się do potępiania rzezi wołyńskiej i wywierania nacisku na odcięcie się Kijowa od spuścizny UPA i Stepana Bandery.


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie