Prezydent proponuje w projekcie, by umowa spółki mogła dopuszczać udział w zgromadzeniu wspólników przy wykorzystaniu telezgromadzenia lub telekonferencji. Telezgromadzenie - jak napisano w uzasadnieniu projektu - polega na transmitowaniu w drodze elektronicznej obrad zgromadzenia odbywającego się w miejscu określonym w umowie spółki do innych miejsc, w których zgromadzeni są wspólnicy. Wideokonferencja jest natomiast rodzajem połączenia w drodze elektronicznej pomiędzy wspólnikami przebywającymi w różnych miejscach. Przy telezgromadzeniu wspólnik może znajdować się w innym miejscu, niż miejsce zgromadzenia, ale w miejscu wskazanym przez spółkę. Przy wideokonferencji wspólnik może do niej dołączyć z dowolnego miejsca mającego dostęp do komunikacji elektronicznej wykorzystywanej do prowadzenia wideokonferencji. Według projektu przyjęcie elektronicznej formy zgromadzeń, nie zwalniałoby jednak spółki z określenia miejsca, w którym będzie fizycznie przebywał prowadzący zgromadzenie wspólników wraz z protokolantem oraz ewentualnymi organami spółki.

Jak mówił, przedstawiając posłom projekt, zastępca szefa Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha, spółka z ograniczoną odpowiedzialnością jest najczęściej wybieraną formą spółki w Polsce, a jednym z obowiązków przy jej prowadzeniu jest konieczność corocznego przeprowadzenia zgromadzenia wspólników, które co do zasady odbywa się w siedzibie spółki. Według Muchy, obowiązek ten może być wyzwaniem, szczególnie jeśli udziałowcem jest podmiot zagraniczny lub obcokrajowiec, albo w sytuacji gdy przynajmniej jeden ze wspólników przebywa na co dzień poza granicami Polski. Dlatego - przekonywał przedstawiciel prezydenta - możliwość komunikowania się przez internet "byłaby z pewnością atrakcyjną alternatywną dla przedsiębiorców".

Mucha mówił posłom, że inspiracją do przygotowania projektu była inicjatywa obywatelska w postaci wystąpień kierowanych do Kancelarii Prezydenta przez Fundację - Centrum im. Adama Smitha, a jej eksperci pracowali nad projektem.

Podczas pierwszego czytania przedstawiciele klubów pozytywnie odnieśli się do prezydenckiej propozycji, jednogłośnie rekomendując dalsze prace w komisji. Arkadiusz Mularczyk reprezentujący PiS podkreślał, że nowelizacja "w sposób bezsprzeczny służy obrotowi gospodarczemu".

"Gdybym miał najkrócej ocenić ten projekt, to powiedziałbym po prostu +brawo+", gdyż "internet jest przyszłością" - wtórował mu Paweł Grabowski z klubu Kukiz'15, zauważając jednocześnie, iż jego zdaniem bolączką przedsiębiorcówpodatki i zaapelował do prezydenta o inicjatywę dotyczącą uproszczenia systemu podatkowego.

Z kolei Maria Małgorzata Janyska (PO-KO) oceniła, że wprowadzenie w życie prezydenckich propozycji może ułatwić funkcjonowanie części przedsiębiorców, lecz jej pozytywne efekty dla gospodarki zostały "zdecydowanie przerysowane" w uzasadnieniu. Janyska wyraziła opinię, że najważniejszą barierą dla biznesu jest złe stanowienie prawa: bez analizy skutków regulacji, w pośpiechu i bez konsultacji. "To wielki problem" - podkreślała. Podobnie Jerzy Meysztowicz z Nowoczesnej zauważył, że "to jest ustawa na miarę waszych możliwości", choć dodał, że przepisy są potrzebne i "bez wątpienia przydadzą się przedsiębiorcom".

Projekt - jak mówił wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak - może także liczyć na poparcie rządu. Według Piebiaka, trwają jeszcze prace nad oficjalnym stanowiskiem rządu, ale będzie ono pozytywne. Jest to - powiedział - "kierunkowo słuszna inicjatywa, za którą należy podziękować panu prezydentowi". Zaznaczył przy tym, że rząd przewiduje możliwość zmian pewnych kwestii technicznych.

Projekt trafi teraz do Komisji Nadzwyczajnej ds. zmian w kodyfikacjach. (PAP)

autor: Małgorzata Werner-Woś