Saryusz-Wolski był pytany w niedzielę w TVP Info, jak ocenia możliwa kandydaturę Donalda Tuska na prezydenta Polski, biorąc pod uwagę jego dotychczasowe dokonania na stanowisku szefa Rady Europejskiej.

Polityk zaznaczył, że "oczywiście między tymi dwiema funkcjami nie ma bezpośredniego związku". Według niego Tusk jako szef Rady Europejskiej "sprzeniewierzył się polskim interesom, popierając publicznie i politycznie nagonkę na Polskę, art. 7 i wszystko, co potem".

"I również dyskretnie, i mniej dyskretnie, popierając w tej materii +totalną opozycję+. Nie zasługuje na wysokie urzędy, ani tamten urząd (szefa Rady Europejskiej), gdzie w zasadzie trudno mi powiedzieć, w czym Polska mogłaby mu być wdzięczna, ale również na urzędy polskie" - stwierdził Saryusz-Wolski.

Zaznaczył, że zdaje sobie sprawę, że "w tej materii polska scena polityczna w jest podzielona", ale - zaznaczył - wierzy "głęboko w rozsądek i pamięć Polaków". Podkreślił, że "jest fundamentalnie przeciwny" kandydaturze Donalda Tuska na prezydenta Polski.

Europoseł był pytany o wyróżnienie przyznane Donaldowi Tuskowi przez amerykański magazyn "Foreign Policy". Były premier znalazł się wśród 100 wyróżnionych na liście czołowych globalnych myślicieli w kategorii "Ekonomia i Biznes". W tej samej kategorii wyróżniono też m.in. głównego unijnego negocjatora ds. brexitu Michela Barnier. W uzasadnieniu "Foreign Policy" napisał, że Tusk jako przewodniczący Rady Europejskiej coraz mocniej "konfrontował się ze swoim narodem, broniąc europejskich wartości integracji przed rosnącym nacjonalizmem".

Komentując uzasadnienie wyróżnienia Saryusz-wolski powiedział, że "jest w tym stwierdzeniu sprzeczność". "Jedno jest prawdą drugie nieprawdą. Konfrontował się z własnym narodem. Natomiast dzięki niemu i innym osobom mamy opinię kraju, który gwałci europejskie wartości, co jest nieprawdą" - stwierdził europoseł.

"Zszargano naszą opinie akcją donosów i akcją polityczną za granicą wymierzoną przeciwko dobremu imieniu Polski. Bo to nie chodzi o aktualną władzę, bo władza się zmienia, ale kraj pozostaje. Natomiast ta część sceny politycznej przedłożyła własny interes polityczny nad dobre imię i interes Polski. I to jest niewybaczalne" - dodał.