statystyki

„Żółte kamizelki” przekraczają granice [WYWIAD]

autor: Łukasz Grajewski14.01.2019, 07:32; Aktualizacja: 14.01.2019, 07:50
Protest żółtych kamizelek

Protest żółtych kamizelekźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: YOAN VALAT

20 lat temu obywatele mieli poczucie, że system polityczny dobrze im służy. W wielu państwach to już nieaktualne - mówi DGP amerykański politolog Yascha Mounk

W ubiegłą sobotę już po raz dziewiąty na terenie całej Francji doszło do demonstracji „żółtych kamizelek”. Ten nieformalny ruch protestu rozpoczął działalność w listopadzie 2018 r. Początkowo manifestanci chcieli zatrzymania podwyżek cen diesla. Gdy władze poszły na ustępstwa, zażądali także odejścia prezydenta Emmanuela Macrona. „Żółte kamizelki” domagają się też demokracji bezpośredniej i częstych referendów na wzór szwajcarski. Podczas sobotnich demonstracji pojawiły się także szyldy nawołujące do wyjścia Francji z Unii Europejskiej.

Ruch pomimo braku struktur i liderów utrzymuje dynamikę. Resort spraw wewnętrznych podał, że tym razem w całym kraju na ulicę wyszły 84 tys. osób, z czego 8 tys. w samym Paryżu. W przeciwieństwie do ubiegłych tygodni obyło się bez poważniejszych walk ulicznych między protestującymi a oddziałami policji. W kilku miastach doszło natomiast do napaści na dziennikarzy. Najpoważniejszy incydent odnotowano w Rouen w północnej Francji, gdzie kilkunastu demonstrantów brutalnie zaatakowało dwóch dziennikarzy i dwóch ochroniarzy telewizji LCI.


Pozostało 83% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie