Na autostradzie A2 na odcinku Łódź – Warszawa, na wysokości Brwinowa, trwa w środę protest rolników, droga jest zablokowana. Samochody jadące w kierunku Warszawy kierowane są na objazd poprowadzony drogą serwisową, która została otwarta na MOP Brwinów. GDDKiA podaje, że nie wiadomo, jak długo potrwają utrudnienia. Organizatorem protestu jest Unia Warzywno-Ziemniaczana.

Mirosław Maliszewski (PSL) podkreślił w środę na konferencji prasowej w Sejmie, że jest to już kolejny protest rolników w tym roku. "Pierwsi byli ci, którzy mają problemy z afrykańskim pomorem świń; później byli producenci owoców jagodowych, owoców miękkich, później producenci jabłek, a dzisiaj kolejna grupa rolników wyszła na ulicę po to, żeby powiedzieć, że w polskim rolnictwie dzieje się bardzo źle" - powiedział.

Według niego jest to kulminacja negatywnych działań ministra rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego. "Wiele środowisk rolniczych miało nadzieję, że zmiana określanego jako mało aktywnego, śpiącego ministra (Krzysztofa) Jurgiela na Ardanowskiego będzie zmianą pozytywną, ale dzisiaj widzimy, że zostało to zastąpione arogancją, butą i brakiem szacunku" - zaznaczył Maliszewski.

Dodał, że ta sytuacja wymaga "raptownej zmiany". "Dlatego apelujemy i do premiera Mateusza Morawieckiego, i do samego ministra (rolnictwa Jana Krzysztofa Ardanowskiego) o podjęcie realnych działań w sprawie polskiej wsi, polskiego rolnictwa" - mówił poseł PSL.

Szef Forum Młodych Ludowców Miłosz Motyka ocenił, że minister Ardanowski jest "totalnie nieskuteczny i totalnie niewiarygodny". "Gdy obejmował urząd ministra zapewniał, że będzie realizował te postulaty, które przynoszą mu na stół rolnicy, że będzie wspierał rolników. A okazuje się, że gospodarstwa rolne w czasie rządów PiS są likwidowane" - zauważył Motyka.

"My już naprawdę nie mamy złudzeń co do tego, że minister Ardanowski kompletnie sobie nie radzi, jest nieskuteczny. I nawet dzisiejsze spotkanie pokazało, że rolnicy są sfrustrowani na tyle, że nie chcą z ministrem rozmawiać, ponieważ on ich też nie słucha. Uważamy, że tą sprawą powinien się również zająć pan premier Mateusz Morawiecki" - mówił Motyka.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik (PSL) powiedział w środę na spotkaniu z dziennikarzami, że popiera protestujących.

"Jako przedstawiciel PSL wyrażam poparcie dla tego protestu, bo rzeczywiście sytuacja jest nie do zaakceptowania, nie do zniesienia wśród hodowców trzody chlewnej, bo ceny (skupu) spadły już poniżej 4 zł za kilogram; po drugie rosną ceny energii, rząd nie radzi sobie w walce z afrykańskim pomorem świń" - powiedział Struzik.

Podkreślił, że hodowcom "naprawdę takie widmo zagłady zajrzało w oczy". Dodał, że w UEpieniądze na walkę z ASF, których polski rząd nie wykorzystuje.

W środę do protestujących rolników przyjechał Ardanowski, jak mówił - z propozycją porozumienia. Wskazał, że od trzech miesięcy w Polsce nie stwierdzono afrykańskiego pomoru świń (ASF) w stadach trzody chlewnej. Przyznał jednak, że nie ma złudzeń, iż ASF zostanie szybko wyeliminowany u dzików.(PAP)

autor: Edyta Roś, Karol Kostrzewa