statystyki

Waszczykowski: Polsko-niemiecki remanent. Czy będzie partnerska współpraca?

autor: Witold Waszczykowski04.11.2018, 19:00; Aktualizacja: 04.11.2018, 19:27
Kluczową sprawą jest wyjaśnienie, czy organy Unii będą podejmowały decyzje z proporcjonalnym uwzględnieniem interesów państw członkowskich czy pod dyktando największych państw europejskich?

Kluczową sprawą jest wyjaśnienie, czy organy Unii będą podejmowały decyzje z proporcjonalnym uwzględnieniem interesów państw członkowskich czy pod dyktando największych państw europejskich?źródło: ShutterStock

Czy Berlin będzie kontynuował kurs na przeczekanie i osłabianie polskiego rządu, czy zaakceptuje rzeczywistość i przystąpi do partnerskiej współpracy?

N a 2 listopada br. zapowiedziane są międzyrządowe konsultacje polsko-niemieckie w Warszawie. Poprzednie miały miejsce w czerwcu 2016 r. w Berlinie. Tamto spotkanie miało charakter zapoznawczy. Po ośmiu latach rządów koalicji PO-PSL strona niemiecka chciała rozpoznać zamiary nowego rządu polskiego – czy będzie to partner czy rywal? Strona polska starała się zaprezentować partnerską postawę, jasno definiując nasze interesy, domagając się uwzględnienia ich w relacjach bilateralnych, regionalnych i europejskich. Podkreślaliśmy silne więzi gospodarcze. Na przykład to, iż obroty w handlu niemiecko-polskim przewyższają relacje gospodarcze niemiecko-rosyjskie i stąd powinny przekładać się na nasze bardziej partnerskie stosunki. Zaproponowaliśmy tak rozumianą współpracę w realizacji interesów obu stron. Po trzech latach można stwierdzić, że strona niemiecka nie zaakceptowała tak sformułowanej oferty. Berlinowi nadal się marzy, aby w naszych relacjach było, jak było.

Przez trzy lata byliśmy świadkami bezprecedensowego ataku niemieckich mediów na polski rząd. Nie był to efekt wolności i pluralizmu mediów niemieckich.

Przez ten czas wysłuchiwaliśmy wielu negatywnych komentarzy, a nawet gróźb niemieckich polityków pod naszym adresem. Można wspomnieć o ekscesach Martina Schulza czy zapowiedziach komisarza Günthera Oettingera połączenia dopłat unijnych z przestrzeganiem praworządności. Byli i tacy, którzy otwarcie domagali się nałożenia sankcji gospodarczych na Polskę, jak Volker Kauder, szef frakcji CDU w Bundestagu, czy Hans Reul, szef frakcji CDU w europarlamencie. Inni grozili karami za rzekomy brak solidarności z imigrantami. Nie dostrzegali, ilu imigrantów przyjęliśmy z Ukrainy. Jeszcze inni lekceważyli nasze poczucie bezpieczeństwa w świetle narastającego imperializmu rosyjskiego i otwarcie kwestionowali rozmieszczenie wojsk NATO na flance wschodniej, a nawet ćwiczenia wojskowe na wypadek konfliktu ze wschodnim sąsiadem.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie