W 2017 r. nielegalny rynek zmalał o ponad 20 proc., do 4,9 mld sztuk. Dla porównania w Europie zmniejszył się o ponad 8 proc., do 44,7 mld sztuk – wynika z najnowszego raportu „Projekt SUN” opublikowanego przez firmę analityczną KPMG.

Wciąż jednak jesteśmy w grupie państw, gdzie podrabiane i przemycane papierosy mają wysoki udział w ogólnej sprzedaży. Wynosi on obecnie 12,1 proc. , gdy w Niemczech, Czechach czy na Słowacji nie przekracza 4,9 proc. Podobny jest we Włoszech, w Portugalii, Chorwacji czy Belgii. Gorzej pod tym względem wypadamy też na tle Hiszpanii, Szwecji, Holandii, Austrii, Węgier, a nawet Bułgarii. Tu szara strefa nie przekracza 10 proc. rynku.

Dlatego, jak zapowiada Piotr Walczak, zastępca szefa Krajowej Administracji Skarbowej, Ministerstwo Finansów stawia sobie za cel dalsze ograniczanie szarej strefy. Szczególnie że takie działania przynoszą zyski budżetowi.

Na skutek zaostrzonej walki z szarą strefą legalna sprzedaż wyrobów tytoniowych na krajowym rynku zwiększyła się w zeszłym roku o 1 proc., do 41,59 mld sztuk. To już trzeci rok z rzędu, kiedy rośnie. Nadal jednak daleko nam do 2013 r., kiedy to sięgała 46,63 mld sztuk. Zdaniem ekspertów ten wynik trudno będzie osiągnąć. Powodem jest moda na niepalenie, co przekłada się na malejącą grupę palaczy. Dziś liczy ona 24 proc. osób w wieku co najmniej 18 lat. To o 13,5 pkt proc. mniej niż w 1995 r.

Jak wylicza KPMG, z powodu ograniczenia nielegalnego rynku straty budżetu polskiego wyniosły w ubiegłym roku 627 mln euro. Dla porównania w 2016 r. sięgały 785 mln euro, a w 2015 r., kiedy nielegalny rynek przeżywał hossę, odpowiadając za niemal 17 proc. konsumpcji papierosów, było to 887 mln euro.

Resort finansów potwierdza – z roku na rok wpływy do budżetu z akcyzy od wyrobów tytoniowych są coraz lepsze. I nie jest to zasługą wzrostu stawki podatku, bo ta od dłuższego czasu się nie zmienia. To efekt tego, że Polacy coraz chętniej sięgają po papierosy z banderolą.

– W 2017 r. do budżetu z akcyzy wpłynęło 18,78 mld zł, wobec 18,48 mld zł rok wcześniej. Dane za osiem miesięcy potwierdzają, że ten trend będzie trwał również w tym roku. Wpływy sięgają już niemal 12,9 mld zł, wobec 12,6 mld zł w tym samym czasie roku ubiegłego – wylicza biuro prasowe Ministerstwa Finansów.

Najwięcej podrabianych i przemycanych wyrobów tytoniowych trafia do nas z Białorusi i Ukrainy. Z tego pierwszego kraju w ubiegłym roku przyjechało 1,83 mld sztuk papierosów, a z drugiego 1,51 mld sztuk. Przyczynia się do tego bezwizowy ruch z Ukrainą, co spowodowało zwiększony napływ do Polski ukraińskich imigrantów zarobkowych.

– Dlatego zamierzamy skupić się na uszczelnianiu przejść na Wschodzie. Zostaną doposażone w nowoczesny sprzęt: skanery i przejścia rentgenowskie – mówi Piotr Walczak.

Producenci popierają te działania, podkreślając, że rozwiązania, które proponuje KE, nie rozwiążą problemu i konieczne jest podejmowanie własnych inicjatyw. Przypomnijmy: Bruksela chce wprowadzić od maja 2019 r. nowy system śledzenia obiegu papierosów i tytoniu, ale tylko tych przewożonych w ramach UE