Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego przeprowadziła zatrzymania w różnych miejscach kraju, m.in. w Warszawie, Mińsku Mazowieckim, Pruszkowie, Gdańsku i Pruszczu Gdańskim przy udziale funkcjonariuszy Mazowieckiego Urzędu Celno–Skarbowego w Warszawie.

Organizatorami grupy byli obywatelka Łotwy oraz Tunezyjczyk; zatrzymano też m.in. warszawskiego biegłego sądowego - biegłego rewidenta oraz funkcjonariusza policji. W wyniku przestępstw rozbitej grupy Skarb Państwa narażono na uszczuplenie podatku VAT na ponad 18 mln zł.

Rzeczniczka prasowa Prokuratury Regionalnej w Warszawie Agnieszka Zabłocka-Konopka poinformowała, że chodzi o grupę przestępczą działającą od kwietnia 2014 r. do końca lutego 2016 r. w na terenie Polski oraz Łotwy, Zjednoczonych Emiratów Arabskich i Arabii Saudyjskiej.

Grupa kontrolowała sieć powiązanych ze sobą firm importujących do Polski i handlujących tu folią stretch, stosowaną m.in. do zabezpieczania towaru na europaletach i w transporcie. Firmy wykorzystywano w procederze tzw. karuzeli podatkowej, by nie płacić podatku VAT - wyjaśniła rzeczniczka.

"Folia była kupowana od firm z Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich, a następnie wprowadzana do obrotu w Polsce, co następowało przy wykorzystaniu mechanizmu fikcyjnych transakcji, do których miało dochodzić pomiędzy podmiotami pełniącymi rolę tzw. znikających podatników" - powiedziała PAP Zabłocka-Konopka.

"Folię transportowano do Europy drogą morską; w Niemczech i Holandii była odprawiana celnie. Stosowano procedurę pozwalającą na przywóz towaru spoza Unii Europejskiej oraz jego dostarczenie do innego państwa członkowskiego Unii w ramach dostawy wewnątrzwspólnotowej - zwalniającej z zapłaty podatku VAT przy odprawie" - relacjonowała rzeczniczka.

Rzecznik wyjaśniła, że po odprawie celnej folię transportowano do polskich magazynów - w Pruszczu Gdańskim oraz Gdyni, a stąd do odbiorców w kraju - kontrahentów jednej z warszawskich spółek - kluczowej w przestępczym procederze. Pierwsi nabywcy folii - spółki słupy, lub znikający podatnicy nie ujawniali tej transakcji i nie opłacali VAT.

"Śledztwo wykazało, że towar sprowadzany z krajów arabskich był w rzeczywistości nabywany przez jedną spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością działającą na terenie Polski, która sprzedawała go krajowym odbiorcom" - powiedziała PAP rzeczniczka. "Łańcuch podmiotów gospodarczych kontrolowanych przez grupę przestępczą oraz wytworzona nierzetelna dokumentacja, służyła wykazaniu, że w transakcjach brały udział inne spółki" - dodała.

W sprawie oprócz funkcjonariuszy lubelskiej delegatury ABW, Mazowieckiego Urzędu Celno–Skarbowego w Warszawie i prokuratorów brali udział funkcjonariusze gdańskiego wydziału Biura Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji. Ustalili oni hierarchię grupy, głównych jej organizatorów oraz członków a także istniejący w niej podział ról i zadań - powiedziała PAP rzeczniczka.

Głównymi organizatorami grupy na terenie Polski była obywatelka Łotwy oraz obywatel Tunezji, którzy wydawali polecenia innym członkom. Kontrolowali oni m.in. płatności, cenę i dostawy towaru z zagranicznych źródeł oraz jego dystrybucję na terenie Polski - mówiła PAP Zabłocka-Konopka.

"Członkami grupy byli obywatele Łotwy, Egiptu, Ukrainy, Tunezji oraz Polacy. Część z nich posługiwała się nieprawdziwymi danymi osobowymi" - podała Zabłocka-Konopka. Na zlecenie szefów zakładali oni nowe firmy, organizowali magazyny, sprzedaż folii, utrzymywali kontakty z centrami logistycznymi i kontrahentami oraz rekrutowali pracowników - podała.

Rzeczniczka poinformowała, że wśród zatrzymanych są m.in. właściciel biura rachunkowego, który był odpowiedzialny za finansowo-podatkowe rozliczenia firm wykorzystywanych przez grupę. Zatrzymano też mężczyznę odpowiedzialnego za obsługę informatyczną grupy, sprawującego nadzór nad płatnościami, kontaktami z firmami logistycznymi i urzędami skarbowymi pracownika biura rachunkowego, a także osoby, które zajmowały się transportem i magazynowaniem towarów oraz pracowników biurowych i handlowców.

"Jednym z zatrzymanych jest biegły obu warszawskich sądów okręgowych w zakresie finansów, badania planów przekształceń podmiotów gospodarczych a także rachunkowości – w tym spółek prawa handlowego, będący zarazem biegłym rewidentem" - poinformowała PAP rzecznik.

Zatrzymanemu w akcji ABW policjantowi zarzucono przekroczenie uprawnień służbowych przez bezpodstawne przeszukiwanie zasobów bazy danych PESEL i pozyskiwanie z niej danych, które przekazał osobie nieuprawnionej do ich uzyskania - wyjaśniła rzecznik.

Zabłocka-Konopka podała, że Prokuratura Regionalna wystąpiła do sądu o zastosowanie areszt wobec 11 osób, do czego Sąd Rejonowy dla Warszawy–Śródmieścia przychylił się. Jedynie w czterech przypadkach sąd zgodził się na zwolnienie z aresztu, jeśli zostaną wpłacone poręczenia majątkowe. Wobec dwu pozostałych zatrzymanych prokuratura zastosowała zakaz opuszczania kraju, dozór policji i zakaz kontaktowania się między sobą - dodała.

"Przestępstwa zarzucane podejrzanym zagrożone są karą pozbawienia wolności od roku do lat 10 oraz karą grzywny. Śledztwo ma rozwojowy charakter, nadal uzyskiwane są dowody, które pozwolą na ustalanie kolejnych osób i podmiotów gospodarczych związanych z badanymi przestępstwami" - powiedziała PAP Zabłocka-Konopka.

Rzeczniczka zaznaczyła, że wobec 14. podejrzanej prokurator odstąpił od czynności zatrzymania oraz przesłuchania z uwagi na stan zdrowia.