statystyki

Samochód inspektora farmaceutycznego został zmiażdżony. Wypadek czy zemsta za ściganie mafii lekowej?

autor: Patryk Słowik, Jakub Styczyński22.06.2017, 07:43; Aktualizacja: 22.06.2017, 10:45
Przestępcy próbują zastraszać inspektorów, grożą ich rodzinom

Przestępcy próbują zastraszać inspektorów, grożą ich rodzinomźródło: ShutterStock

Samochód wielkopolskiego inspektora farmaceutycznego został zmiażdżony. Zdaniem niektórych to wendeta tych, których urzędnik ścigał.

Do zdarzenia doszło w ubiegłą sobotę około południa w Komorowie. Z ustaleń funkcjonariuszy policji wynika, że kierujący volkswagenem 20-latek zjechał na przeciwny pas i doprowadził do czołowego zderzenia z jadącą zgodnie z prawem toyotą. W wyniku wypadku zginęła żona wielkopolskiego inspektora farmaceutycznego. On był kierowcą. Ma liczne złamania.

– Do tej pory nie udało nam się ustalić, dlaczego sprawca wypadku wykonał manewr. Prawdą jest, że stwierdzono u niego 2 promile alkoholu we krwi. Ponadto nie miał prawa jazdy – informuje nas rzeczniczka prasowa ostrzeszowskiej policji podkom. Ewa Jakubowska. Prokuratura wszczęła postępowanie. W najbliższych dniach stanowisko nadeśle jej główny inspektor farmaceutyczny. Chce on, by śledczy sprawdzili, czy za całym zdarzeniem nie stoi zorganizowana grupa przestępcza.

Zgodnie z polskim prawem jedyna dopuszczalna prawem ścieżka obrotu lekami wygląda tak: od producenta preparat trafia do hurtowni farmaceutycznej. Z hurtowni – do apteki. A z apteki do pacjenta. Mamy do czynienia z łańcuchem, w którym przesunięcie produktu może nastąpić tylko w jedną stronę: w kierunku obywatela potrzebującego leku. Nieuczciwi przedsiębiorcy doprowadzają jednak do tego, by leki z hurtowni były wywożone na Zachód. Tam są sprzedawane kilkukrotnie drożej. Za nielegalny wywóz leków grozi do dwóch lat pozbawienia wolności.


Pozostało jeszcze 74% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (2)

  • urzędnik w polsce - bezbronny i fikcyjnie chroniny(2017-06-22 13:24) Zgłoś naruszenie 70

    Urzędnicy w Polsce są praktycznie pozbawieni ochrony. Jakieś papierowe zapisy nie odstraszają i nie zabezpieczają urzędnika. W USA byle straż czy inspekcja ma broń, przeszkolenie i możliwość użycia siły w razie problemów. W Polsce urzędnik jest bezbronny. Jak go zaatakują, to może wezwać policję, jak da rady. A policja przyjedzie za kilka - kilkanaście minut (jak będą mieli wolny radiowóz). Jeśli urzędnik będzie jeszcze żył to może się poskarżyć. Jak się poskarży i będzie miał wybitnie dużo szczęścia to może prokuratura nie umorzy sprawy a sąd nie uniewinni sprawcy, który był przecież zdenerwowany i działał po wpływem stresu. Nasz kraj robi wszystko aby być bezradny i nieskuteczny.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie