Kiedy w ubiegłym roku w związku z tzw. aferą Panama Papers wyciekło 11,5 mln dokumentów, z których wynikało, że z 200 tys. firm w rajach podatkowych 11 tys. jest związanych z kilkoma tysiącami Rosjan, w tym z otoczenia prezydenta Władimira Putina, rosyjski prokurator generalny Jurij Czajka zapowiedział dokładne sprawdzenie tych doniesień. Czajka utrzymywał, że wyniki śledztwa będą "przedstawione władzom kraju i niewątpliwie będą opublikowane".

Pomimo ubiegłorocznych zapewnień we wtorek przedstawiciel rosyjskiej prokuratury generalnej Aleksandr Kuriennoj odmówił udzielenia informacji dotyczących śledztwa, o które poprosiła agencja informacyjna Rambler News Service. Kuriennoj podkreślił, że informacje te "nie podlegają upublicznieniu" - podaje portal Dożd.

Panama Papers to potoczna nazwa ujawnionej 3 kwietnia bazy danych panamskiej kancelarii prawnej Mossack Fonseca, wyspecjalizowanej w zakładaniu i prowadzeniu fasadowych firm w rajach podatkowych. W śledztwo dziennikarskie w tej sprawie było również zaangażowane Międzynarodowe Konsorcjum Dziennikarzy Śledczych (ICIJ). Z danych, obejmujących lata 1977-2015, wynika, że 140 polityków i osobistości oficjalnych z całego świata, w tym 12 obecnych i byłych szefów państw oraz rodziny bądź krąg przyjaciół 60 dalszych, ma powiązania z fasadowymi firmami wykorzystywanymi do obchodzenia przepisów podatkowych w ich własnych krajach.

Wśród nazwisk Rosjan wymienionych w publikacji ICIJ trzykrotnie wspomniano wiolonczelistę, przyjaciela Putina Siergieja Rołdugina w związku z jego udziałami w firmach International Media Overseas S.A., Sonnette Oberseas Ins. i Raytar Limited. Wcześniej ICIJ oświadczyło, że na rachunki tych firm przelano nie mniej niż 2 mld dolarów. Doniesienia o interesach wiolonczelisty w rajach podatkowych skomentował Putin, mówiąc, że Rołdugin wszystkie zarobione w biznesie pieniądze przeznaczył na zakup za granicą instrumentów muzycznych, które chce przekazać na własność państwu.

W bazie dokumentów znalazły się też dane o zarejestrowanych na Brytyjskich Wyspach Dziewiczych firmach należących do biznesmenów Borisa, Arkadija i Igora Rotenbergów, którzy również uchodzą za przyjaciół prezydenta Rosji. (PAP)

ndz/ mc/