Malinowski nie zgadza się z zarzutem. W rozmowie z mediami przekonywał, że użył „nieparlamentarnych słów” w stosunku do kogoś innego, niż zarzuca mu prokurator. - Wolno nam czasami użyć słów nieparlamentarnych, one nie są karalne. Natomiast nie dotyczyło to tegoż funkcjonariusza publicznego, o co oskarża mnie prokurator - dodał. Polityk przekonywał, że cała sprawa ma charakter polityczny.