Kierowcy stołecznych taksówek znów zaczynają walkę o podwyżkę cen. Chcą, by pasażerowie płacili 10, a nie 6 zł za samo wejście do auta, informuje "Życie Warszawy".
Publikacja: 15 września 2011, 08:10 Aktualizacja: 15 września 2011, 08:13
Niemal wszyscy szefowie warszawskich korporacji taksówkowych podpisali się pod petycją do władz miasta o zmianę stawek. Decyzja zależy od Rady Warszawy.
Taksówkarze argumentują, że obecnie obowiązująca stawka początkowa - 6 zł - nie zawsze pokrywa koszt podstawienia auta. - Przy krótkich kursach kierowca do nich dopłaca. Koszt przejechania kilometra wynosi dziś złotówkę, a kierowcy dojeżdżając do klienta pokonują czasami kilka albo nawet kilkanaście kilometrów, tłumaczy Paweł Biedrzycki, prezes warszawskiego Zrzeszenia Transportu Prywatnego.
Już kilka miesięcy temu taksówkarze sygnalizowali w ratuszu pomysł podwyżki opłaty początkowej, ale wiceprezydent Andrzej Jakubiak przekonał ich, że to nie czas na podwyżki. Teraz będzie inaczej?
- Do mnie jeszcze wniosek nie dotarł. Jeśli go dostanę przeanalizujemy sytuację, zamówimy własne ekspertyzy, sprawdzimy czy rzeczywiście podwyżka jest zasadna i będziemy dyskutować, powiedział gazecie Jakubiak. Dodał, że na pewno w tym roku na podwyżkę nie ma szans. Najwcześniej w 2012 r.
1: Mercedes1234 z IP: 78.133.200.* (2011-09-15 11:44)
Ale jak taksówka już stoi i czeka, a ja do niej wsiąde to też zapłacę 10zł, mimo że taksówkarz nie poniósł żadnych kosztów dojazdu do klienta. Oczywiście poniósł koszt zakupu gazety, zeby mu się nie nudziło - chętnie mu za to oddam...
2: _Warszawiak. z IP: 194.9.67.* (2011-09-15 12:48)
a) koszt przejechania jednego kilometra to nie złotówka, a znacznie mniej;
b) to niech nie jadą z Bielan na Grochów po klienta - na Grochowie z pewnością czeka kilka innych wolnych taksówek.
c) powinna spaść znacznie stawka za czas - bo oprócz kilometrów licznik bije także z każdą minutą.
3: wojtek z IP: 194.11.24.* (2011-09-15 15:00)
I za podejście do taksówki - 5 złociszów.

Tomasz Jodłowiec, Kamil Glik i Michał Kucharczyk nie zagrają w mistrzostwach Europy w Polsce i na Ukrainie. Selekcjoner Franciszek Smuda zredukował listę powołanych piłkarzy do 23 nazwisk.