zaloguj się do e-DGP
statystyki

Komisja hazardowa: jeden raport, cztery zdania odrębne

skomentuj

Do raportu z prac hazardowej komisji śledczej posłowie złożyli cztery zdania odrębne. Swoją wersję tekstu przedstawili śledczy z PiS, Lewicy, PSL, a także PO. W piątek do godz. 14 mieli czas na dostarczenie dokumentów do sekretariatu komisji.

Publikacja: 6 sierpnia 2010, 14:17 Aktualizacja: 6 sierpnia 2010, 20:21


Do raportu z prac hazardowej komisji śledczej posłowie złożyli cztery zdania odrębne. Własne wersje tekstu przedstawili posłowie PiS, Lewicy, PSL, a także PO. Opozycja wskazuje na nielegalny lobbing polityków PO podczas prac nad ustawą o grach i zakładach wzajemnych.

Końcowy raport ze swoich prac komisja przyjęła w czwartek. Dokument po poprawkach nie satysfakcjonował jednak nikogo, łącznie z autorem projektu, szefem komisji Mirosławem Sekułą (PO). Posłowie wskazywali na niespójności tekstu. Opozycja określała go mianem kompromitującego i skandalicznego.

Najbardziej krytyczny w stosunku do "bohaterów" tzw. afery hazardowej w swoim zdaniu odrębnym jest wiceszef komisji Bartosz Arłukowicz (Lewica). Uznał on, że Zbigniew Chlebowski, jako szef klubu PO i przewodniczący komisji finansów, był "narzędziem" do prowadzenia nielegalnego lobbingu na rzecz branży hazardowej "zarówno w ministerstwach jak i w procesie legislacyjnym ustawy o grach i zakładach wzajemnych".

Arłukowicz napisał również, że komisja nie daje wiary zeznaniom byłego szefa klubu PO odnośnie rozmów prowadzonych z przedstawicielami branży hazardowej. Ocenił, że w kontaktach z branżą hazardową Chlebowski przekroczył znacznie ramy działalności poselskiej, a obiecując swoim rozmówcom podejmowanie działań w związku z pracami legislacyjnymi nad ustawą hazardową umożliwiał im nielegalny lobbing.

Poseł wskazał, że kwestia przekroczenia uprawnień przez polityka PO, a także okoliczności jego znajomości z przedstawicielami branży hazardowej powinny być przedmiotem postępowania prowadzonego przez prokuraturę. Zaznaczył, że ze stenogramów z podsłuchów wynika, że zlecane mu przez branżę hazardową działania mają znamiona nielegalnego lobbingu. Zwrócił uwagę, że Chlebowski nie podejmował próby odmowy wykonywania poleceń (korzystnych dla branży hazardowej, a nie dla budżetu państwa) wydawanych mu przez Ryszarda Sobiesiaka i Jana Koska.

Arłukowicz stawia też w swoim zdaniu odrębnym tezę, że pismo z 30 czerwca 2009 r., w którym ministerstwo sportu rezygnuje z wprowadzenia do ustawy hazardowej dopłat, nie było "przypadkową pomyłką urzędniczą, ale działaniem, które zostało przeprowadzone zgodnie z planem".

"Materiał dowodowy będący w posiadaniu komisji wydaje się świadczyć o tym, że wycofanie się ministra Mirosława Drzewieckiego z dopłat w ustawie było działaniem świadomym(...) Pismo z 30 czerwca 2009 r.(...) jest dowodem na to, że postulaty branży hazardowej znajdowały swoje odzwierciedlenie w oficjalnych dokumentach najważniejszych urzędów państwowych, że branża hazardowa była w stanie wpłynąć na decyzje najwyższych urzędników w państwie" - napisał Arłukowicz.

W swoim piśmie poseł Lewicy ocenił także wątek konkursu na członka zarządu Totalizatora Sportowego, w którym startowała Magdalena Sobiesiak i rolę, jaką przy tej okazji odegrał Marcin Rosół, współpracownik Mirosława Drzewieckiego, gdy ten był ministrem sportu. "Uznaliśmy, że Rosół przekroczył swoje kompetencje uczestnicząc w tym procesie" - powiedział dziennikarzom w piątek polityk.

Arłukowicz zapowiedział też, że zakończenie prac komisji nie oznacza, że kwestia afery hazardowej jest zamknięta. Dodał, że we wrześniu będzie przedstawiał pełną informację na temat swoich prac w komisji hazardowej.

Również PiS wskazuje w swoim zdaniu odrębnym, że podczas prac nad nowelizacją ustawy o grach i zakładach wzajemnych, w okresie od lipca 2008 r. do października 2009 r., miał miejsce bezprawny lobbing.

"Działania o takim pozaprawnym charakterze prowadziły dwie osoby związane z rynkiem hazardowym w Polsce - Ryszard Sobiesiak i Jan Kosek, wiceprezes Związku Pracodawców Prowadzących Gry Losowe i Zakłady Wzajemne" - podkreślili w swoim podsumowaniu prac hazardowej komisji śledczej posłowie PiS Beata Kempa i Andrzej Dera.

Komentarze: 5

  • 1: SYLWESTER z IP: 174.48.12.* (2010-08-06 15:59)

    AFERA HAZARDOWA "PO" celowo przed Wyborami zablokowana aby
    znów "PO" mogło oszukać Polaków by na Aferzystow głosować !.
    Jesteśmy Polacy pod Okupacją "PO" ale obowiązkiem jest wezwać do tej
    "komisji" PROKURATORA GENERALNEGO, gdyż ZAMORDOWANO żonę
    Ministra Drzewieckiego (PO) a MORDERSTWO jest związane z Aferą (!).
    Czyli Prokurator przejmuje dalsze śledztwo Afery Hazardowej !.

  • 2: iko z IP: 213.25.175.* (2010-08-06 16:22)

    Projekt Pana Miroslawa Sekuly jest oki. Nie trzeba klotni w komisjach sledczych. Przeciez to komisje sledcze a nie prokuratury sa od zbadania kazdej sprawy. Moim zdaniem ta komisja powinna juz zakonczyc prace.

  • 3: ala z IP: 79.163.195.* (2010-08-06 21:45)

    NO NARESZCIE NIE BEDE OGLĄDAĆ WARIATKI --FURIATKI KEMPY I TEJ CAŁEJ ZMYŚLONEJ AFERY. ZA NASZE PODATKI SIEDZIELI W TYM SEJMIE I O PIERDOŁACH GADALI . PIS ZA WSZELKĄ CENE CHCIAŁ WYRENCZYĆ PROKURARURĘ TYLKO NIE WIEM PO CO???

  • 4: aa z IP: 83.27.64.* (2010-08-07 11:04)

    Blazenada paba Sekuly nie zna granic, sam napisal raport i sam napisze odrebne zdanie do tego co napisal. Moze raczej tego pana skierowac do psychologo skoro sam ze krzeslami rozmawia.Widocznie PO planuje wczesniej gogo kierowac na urzedowych blaznow.POmylency.

  • 5: Mic z IP: 77.254.164.* (2010-08-07 18:13)

    Podziwiam i przecieram oczy ze zdumienia. Takiej arogancji i bezczelności dawno nie widziałem. Może w PRL-u.../?/

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter