statystyki

Cittaslow - promocja życia bez pośpiechu i sposób na unijne pieniądze

autor: Dorota Kalinowska16.01.2016, 08:00
Ludzie, para,emeryci

Wjeżdżając od strony Lidzbarka Warmińskiego, mijam co rusz porozrzucane to tu, to tam pojedyncze domostwa; z rzadka także opustoszałe chaty. Ale mieszkańcy bardzo sobie chwalą życie tutajźródło: ShutterStock

Zajmujemy drugie miejsce po Włoszech pod względem liczby miast, które stawiają na odpoczynek zgodnie z zasadą: wolno, cicho, mało. Nie chodzi tylko o turystykę, ale też o łatwiejsze pozyskanie unijnych pieniędzy.

Reklama


Reklama


Trzy kościoły, każdy innego wyznania, dwie apteki, siedziba nadleśnictwa, posterunek policji, ochotnicza straż pożarna, rozbudowany i odnowiony z dotacji unijnych cieszący się dobrą sławą Wojewódzki Szpital Rehabilitacyjny. Do tego park z pomnikiem Polskiego Orła w Koronie w hołdzie ofiarom katastrofy smoleńskiej, miejska biblioteka, Biedronka i kilkadziesiąt mniejszych sklepów. Niby wszystko jak w każdym mniejszym mieście. Tyle że Górowo Iławeckie – położone w najmniejszej gminie w Polsce – liczy niewiele ponad 332 ha, czyli mniej niż niejedno gospodarstwo rolne – to miasteczko specyficzne. I to z kilku powodów.

– A ten gotycki kościół, parokrotnie przebudowywany i odnawiany, to ma jakieś unikatowe malowidła?

– Aż dwa, i do tego z różnych epok. Na stropie barokowa polichromia datowana na 1660 r. – po kilkuletniej konserwacji, a na carskich wrotach piękny ikonostas Jerzego Nowosielskiego. Z jednej strony stylizowana Madonna z Dzieciątkiem, z drugiej Chrystus Pantokrator wznoszący rękę w geście przestrogi lub pouczenia. Błękit ich szat przenika inne detale polichromii – słyszę.

– A ta wieża ciśnień? – dopytuję. Czerwona cegła kontrastuje z wyblakłą zielenią trawnika. – To muzeum gazownictwa. Z unikatowymi zbiorami gazowni koksowej jeszcze z 1908 r.

Wzrok przyciąga też położone po przeciwnej stronie jeziorko Martwe, zwane tu częściej Stawem Garncarskim. Leży w centrum miasta, tuż naprzeciwko szpitala rehabilitacyjnego. Według legendy miał się w nim utopić dzwon, obrażony za to, że nazwano go Anną Zuzanną – oberwał się z kościelnej wieży, sturlał do stawu i tyle go widziano. Dla mnie to doskonały punkt widokowy, bo pozwala odczytać dawne założenia urbanistyczne miasteczka położonego na siedmiu wzgórzach. Usytuowane kaskadowo stare kamieniczki opierają się na linii ceglanych murów. Nad pierwszym ich rzędem wyrasta następny, a całość wieńczy wieża gotyckiego kościoła. W samym sercu grodu na ładnym ryneczku z centralnie usytuowanym ratuszem – pierwotnie gotycki, później barokowy, przebudowany w połowie XIX w. – stylizowane latarnie, a po prawej owalnie przystrzyżone drzewa. Wokół symetryczna sieć uliczek – po dwie z każdego rogu – co typowe dla średniowiecznego układu. Część z nich zamknięta dla ruchu drogowego. Wyłożona kocimi łbami. Gdyby nie wszechogarniające zimno – jest nieco powyżej zera – mogłabym przysiąc, że jestem na jednym ze słynnych włoskich placów.

– To też jeden z powodów, dla którego 5 kwietnia 2014 r. zostaliśmy przyjęci do międzynarodowej sieci miast Cittaslow, promującej ideę dobrego życia bez pośpiechu. Razem z Nidzicą i Pasymiem – mówi, wygodnie rozsiadając się na krześle, Jacek Przemysław Kostka, burmistrz Górowa Iławeckiego i jednocześnie prezes Stowarzyszenia Polskie Miasta Cittaslow. Chwilę wcześniej podzieliłam się z nim swoimi pierwszymi wrażeniami po przyjeździe do miasta. Siedzimy w jego gabinecie, naprzeciwko ściany z gigantycznymi puzzlami przedstawiającymi m.in. herb miasta (lis niosący gęś w pysku, wcześniej był to wilk porywający jagnię) i logo Cittaslow (pomarańczowy ślimak, symbolizujący ucieczkę od wielkomiejskiego zgiełku, który ma być także gwarancją wysokiej jakości usług turystycznych). Po chwili nie bez dumy Kostka dodaje: – O naszym przyjęciu do Cittaslow zadecydował Międzynarodowy Komitet Koordynujący tego stowarzyszenia, obradujący w Cisternino we Włoszech.

Polacy depczą Włochom po piętach

Zgromadzenie ogólne Cittaslow wpisało na swoją listę 20. polskie miasto 20 czerwca zeszłego roku – był to Prudnik z opolskiego, zamieszkały przez ponad 22 tys. mieszkańców. Dwa miesiące wcześniej do międzynarodowej sieci dołączyły także Bartoszyce z blisko 25 tys. mieszkańców. A rok wcześniej status miasta Cittaslow otrzymały cztery inne miasta z północnej Polski: Nowy Dwór Gdański, Pasym, Nidzica i właśnie Górowo Iławeckie, po tym jak spełniło prawie 60 statutowych wymogów związanych z ochroną środowiska, odtwarzaniem historycznej zabudowy, promocją regionalnej żywności, gościnnością wobec turystów i infrastrukturą służącą poprawie jakości życia mieszkańców. – Musieliśmy się poddać weryfikacji ze strony organów krajowej sieci i wystąpić o zgodę do resortu spraw zagranicznych – uzupełnia obecny także w gabinecie burmistrza Andrzej Worobiec, pełnomocnik ds. Cittaslow i jednocześnie sekretarz miasta Górowo Iławeckie; będzie potem moim przewodnikiem po miasteczku.

Jeszcze wcześniej przez podobne procedury przeszły i inne polskie miasta. Reszel, Bisztynek, Biskupiec, Lidzbark Warmiński, Nowe Miasto Lubawskie, Olsztynek, Ryn, Lubawa, Gołdap, Dobre Miasto, Barczewo (wszystkie z woj. warmińsko-mazurskiego) i Murowana Goślina w Wielkopolsce – one także postanowiły skorzystać na modzie na ucieczkę od globalizacji i homogenizacji miast. Ba, ta stała się już na tyle popularna, że polska sieć Cittaslow jest teraz najliczniejsza po włoskiej (należą do niej także samorządy m.in. z Nowej Zelandii, Korei Południowej czy np. Australii).


Pozostało jeszcze 79% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

  • egfsg(2016-01-24 17:56) Odpowiedz 20

    Proszę nie wrzucać wszystkich do jednego wora. Nie wszyscy radni dają się omamić propagandą sukcesu pod chwytliwą włoską nazwą.

  • Ulrich(2016-01-25 14:37) Odpowiedz 20

    Nie róbcie sobie jaj! Mieszkam w tym "mieście" i nic w nim fantastycznego nie ma - wieje nudą, pracy brak, gdyby nie wybudowali Biedronki i Polomarketu ceny wszystkiego nadal byłby najwyższe w Polsce. Mieszkać tu to ciągle męczyć się z syfiastą wodą w kranie, która jest cholernie droga i płacić rachunki za mieszkanie wyższe niż w Paryżu! Nic dziwnego, że wiele osób na pytanie gdzie mieszkasz odpowiada: Jak to gdzie? w Paryżu! Owszem ostatnio trochę wyładniało... ale tylko trochę. Najpiękniejsze jest to jak dziennikarze potrafią zmyślać w swoich reportażach i ubarwiać! Jeziorko Martwe... sorry mistrzu ale Staw Garncarski to nie jest to. Ten kto ci opowiadał te bzdury kompletnie nie zna okolic Górowa... jednym słowem "bzdeciarz", który tworzy jakąś sztuczną historię. A ratusza nie można nazwać przebudowanym... po prostu jego 2/3 zostały zburzone więc co to za przebudowa. W Górowie to normalka, jak jakiś zabytek niszczeje to się go wyburza. Cittaslow = mega nuda? Burmistrz reklamuje miasto ale pięknie to może jest tu dla niego i dla kogoś kto tą mieścinę widział tylko na fotkach bo rzeczywistość pozostawia wiele do życzenia.

  • realista(2016-01-23 18:19) Odpowiedz 00

    To chyba sen burmistrza i radnych. Zawsze można zaklinać rzeczywistość. Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma. A ma się biedę mieszkańców i długi..Deficyt budżetu miasta miasta to pikuś..?

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama