Piotr Sławiński powiedział IAR, że być może jeszcze jeszcze jest za wcześnie, by mówić o narodowości poszkodowanych, bo na miejscu wybuchu trwa akcja ratunkowa. Do tej pory nie otrzymał żadnych informacji od tureckich władz o tym, by wsród ofiar lub rannych byli Polacy. Piotr Sławiński dodał, że jest w stałym kontakcie z centralą w Polsce.

Polski konsul podkreślił też, że mimo zamachu życie w stolicy Turcji toczy się normalnie, a wśród mieszkańców nie widać nerwowości.

Do wybuchu doszło w pobliżu stacji kolejowej, gdzie miał się rozpocząć pokojowy marsz protestacyjny przeciwko polityce władz wobec kurdyjskich rebeliantów na południowym wschodzie Turcji.

Tureckie władze uznały silny wybuch za zamach terrorystyczny. W związku z wybuchem, premier Turcji Ahmet Davutoglu zwołał nadzwyczajne spotkanie z szefami służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo.