Czaputowicz spotkał się we wtorek z szefem belgijskiego MSZ, wicepremierem Didierem Reyndersem. Wcześniej Reynders wygłosił wykład dla ambasadorów RP przy okazji corocznej narady ambasadorów.

Czaputowicz poinformował, że rozmowa z Reyndersem dotyczyła m.in. stosunków zewnętrznych, współpracy w ramach UE, a szef belgijskiego MSZ zwrócił uwagę na kwestię praworządności.

"Po raz drugi dyskutujemy propozycję belgijską, czyli peer review, czyli przeglądu stanu praworządności we wszystkich państwach UE. Tak się składa, że Polska jest obecnie przedmiotem takiej analizy ze strony KE" - mówił szef MSZ. Przypomniał w tym kontekście, że KE uruchomiła procedurę art. 7, a w zeszłym tygodniu odbyło się wysłuchanie Polski na Radzie ds. Ogólnych, oraz że KE zdecydowała o uruchomieniu procedury naruszeniowej ws. ustawy o SN.

"My ze swojej strony podtrzymujemy nasze stanowisko, że Polska jest państwem suwerennym, ma prawo do reformy sądownictwa. Ona przebiega tak, jak w innych państwach europejskich, jest zgodna ze standardami unijnymi" - zapewnił minister.

Szef MSZ przypomniał, że we wtorek część sędziów SN, zgodnie z ustawą, przejdzie w stan spoczynku. "Uważamy, że to nic złego, że wiek 65 lat dla sędziów SN jest taki sam, jak dla innych profesji, innych zawodów, że zgodnie z polską konstytucją, to parlament ustala wiek przejścia w stan spoczynku, uważamy, że postępujemy zgodnie ze standardami europejskimi, ale jesteśmy otwarci na dialog" - zadeklarował Czaputowicz.

Pytany, czy mógłby wyjaśnić znaczenie reformy wymiaru sprawiedliwości i kwestię wcześniejszego przejścia sędziów w stan spoczynku, odpowiedział, że ta kwestia była jednym z filarów programu PiS w kampanii wyborczej. Według szefa MSZ, system wymiaru sprawiedliwości był postrzegany jako nieefektywny, co było przyczyną reformy.

"Naszym zdaniem w UE występuje całe spektrum dotyczące ustroju sądów i funkcjonowania systemów sądownictwa - one są bardzo różne w rożnych państwach. Nasz system, co wykazaliśmy w białej księdze, na pytania KE podczas hearingu (wysłuchania przed Radą ds. Ogólnych - PAP) w ubiegły wtorek - ten system jest spójny, mieści się w ramach tego spektrum, zachowane są standardy niezależności sędziów" - ocenił Czaputowicz.

"Nie ma żadnego zagrożenia dla systemu funkcjonowania prawa i takie stanowisko prezentujemy i takie stanowisko będziemy dalej prezentować" - dodał szef MSZ.

Jak poinformował rozmowa z Reyndersem dotyczyła także współpracy na forum UE; przyznał że Polska i Belgia różnią się w kilku kwestiach m.in. dotyczących partnerstwa transatlantyckiego. Czaputowicz relacjonował, że rozmowa dotyczyła także podtrzymania na arenie międzynarodowej problemu agresji na Ukrainie. Szef MSZ poinformował również, że Reynders w trakcie spotkania przekazał informacje dotyczące nadchodzącego szczytu NATO w Brukseli, a w tej sprawie - zarówno Polska, jak i Belgia mają zbieżne zdania m.in. w sprawie sankcji wobec Rosji.

Z kolei szef belgijskiego MSZ poinformował, że rozmowa z Czaputowiczem dotyczyła m.in. relacji bilateralnych, a także kwestii praworządności. "Mieliśmy bardzo otwartą dyskusję na ten temat. Staraliśmy się kreować dialog pomiędzy KE a Radą Europejską i Polską, jeśli chodzi o konkretne kwestie" - podkreślił szef belgijskiej dyplomacji.

"Mamy procedurę art. 7, wspieramy Komisję Europejską, bo to jest rolą KE, żeby była strażnikiem traktatów i zastanawiamy się, czy możemy pójść dalej w tym otwartym dialogu, w tak trudnej sytuacji, jeśli chodzi o niezawisłość wymiaru sprawiedliwości" - dodał Reynders. Jak zaznaczył, jeśli procedura naruszeniowa ws. ustawy o SN zakończy się w Trybunale Sprawiedliwości UE, wówczas rolą TSUE będzie podjęcie decyzji "na temat wartości, które podzielamy w UE".

Poinformował, że w środę w Brukseli odbędzie się spotkanie dot. przedyskutowania kwestii przeglądu przestrzegania praworządności we wszystkich krajach UE, które miałoby być analogiczne do przeglądu kwestii budżetowych. "Uzyskaliśmy pewne poprawki, propozycje z Polski, jeśli chodzi o możliwość wdrożenia takiej procedury okresowego przeglądu. Zobaczymy, czy uda się osiągnąć postęp w najbliższej przyszłości" - mówił Reynders.

Dopytywany, czy argumentacja szefa polskiego MSZ przekonała go, odparł, że ma obawy, co do ewolucji systemu sprawiedliwości w Polsce m.in. w kwestii niezawisłość sądów. "To jest bardzo ważne, żeby rozróżnić między przechodzeniem w stan spoczynku wszystkich urzędników, a sędziów, bo sędziowie są taką szczególną grupą, która musi mieć gwarancje niezawisłości" - stwierdził Reynders.

"Musimy mieć pełne zaufanie do systemu wymiaru sprawiedliwości, również w tym kontekście, bo chcemy mieć właściwą ochronę obywateli i inwestycji musimy mieć pełne zaufanie do systemu wymiaru sprawiedliwości" - dodał.

Reynders wyraził przekonanie, że jest możliwe wprowadzenie systemu przeglądu praworządności w krajach członkowskich "w sposób niedyskryminacyjny". Podkreślił, że obecne postępowanie naruszeniowe prowadzone jest zgodnie z traktatem a KE będzie czekała na odpowiedź Polski. Ocenił, że najlepsze kompetencje do oceny praworządności w Polsce ma Trybunał Sprawiedliwości UE.

W odpowiedzi Czaputowicz zaznaczył, że Polska nie chce destabilizacji systemu wymiaru sprawiedliwości i wprowadzenia rozwiązań, które są zagrożeniem dla inwestycji zagranicznych. "Jesteśmy spokojni i oczekujemy na to, że dostaniemy szansę na wdrożenie tego systemu. Zapraszamy wszystkich do obserwowania, jak on funkcjonuje" - dodał.

Szef belgijskiego MSZ ocenił, że relacje bilateralne Polski i Belgii są bardzo dobre m.in. w zakresie handlu; zadeklarował, że obie strony chcą zintensyfikować relacje gospodarcze. W kontekście nadchodzącego szczytu NATO w Brukseli, podkreślił rolę współpracy między NATO, a UE oraz znaczenie Stanów Zjednoczonych. Reynders zaznaczył, że Belgia angażuje się na rzecz wzmacniania bezpieczeństwa i obecności NATO w krajach bałtyckich oraz w Polsce.

"Chcielibyśmy prowadzić normalny dialog z Rosją, ale jednocześnie musimy być bardziej stanowczy, jeśli chodzi o Ukrainę" - mówił szef belgijskiego MSZ.

Reynders przypomniał też, że w przyszłym roku Belgia rozpocznie dwuletnie niestałe członkostwo w RB ONZ.

Zgodnie z ustawą o Sądzie Najwyższym, która weszła w życie 3 kwietnia, w dniu następującym po upływie trzech miesięcy od tego terminu w stan spoczynku przechodzą z mocy prawa sędziowie SN, którzy ukończyli 65. rok życia. W związku z tym sędziowie ci od 4 lipca, według ustawy, przestają pełnić swe funkcje. Mogą oni dalej orzekać, jeśli w ciągu miesiąca od wejścia w życie nowej ustawy złożyli stosowne oświadczenie i przedstawili odpowiednie zaświadczenia lekarskie, a prezydent wyrazi zgodę na dalsze zajmowanie stanowiska sędziego SN. W SN na dzień 3 lipca będzie 73 sędziów, spośród których 27 ukończyło 65. rok życia.

I prezes SN Małgorzata Gersdorf, która już ukończyła 65. rok życia, powiedziała wcześniej, że "nie złożyła i nie złoży" wniosku do prezydenta ws. dalszego zajmowania stanowiska sędziowskiego i funkcji prezesa SN. "Konstytucja gwarantuje mi to stanowisko, bardzo zaszczytne, na sześć lat i nie widzę powodu, żebym miała zgłaszać się do władzy wykonawczej z prośbą, to w ogóle nie wchodzi w grę" - podkreśliła Gersdorf.

Gersdorf przyjęła we wtorek zaproszenie na godz. 16 na spotkanie z prezydentem Andrzejem Dudą wystosowane przez Kancelarię Prezydenta RP.

Komisja Europejska uruchomiła w poniedziałek wobec Polski procedurę o naruszenie prawa UE w związku z ustawą o Sądzie Najwyższym. Bruksela powołuje się bezpośrednio na traktat UE. Warszawa ma miesiąc, by odpowiedzieć na wezwanie do usunięcia uchybienia. Po tym etapie, jeśli KE stwierdzi, że Polska nie wypełnia swoich zobowiązań, może przesłać uzasadnioną opinię (drugi etap i kolejny czas na reakcje). Dopiero później KE może podjąć decyzję o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości. Równolegle może złożyć wniosek o zastosowanie środka tymczasowego (np. wnieść o zawieszenie przepisów do czasu rozstrzygnięcia sprawy); tak stało się np. podczas sporu o wycinkę w Puszczy Białowieskiej.