„Kontakty Polski z Węgrami przez wiele, wiele stuleci były bardzo żywe i objawiały się również we wspólnych walkach, także na terenie Węgier. Groby – przynajmniej symboliczne – mamy od XVI w., od bitwy pod Mohaczem w 1526 r. Jak wiemy, bardzo wielu Polaków walczyło w Wiośnie Ludów pod wodzą gen. Józefa Bema, mamy również groby z I wojny światowej i bardzo dużo, najlepiej może udokumentowanych, grobów z czasów II wojny światowej, kiedy to przez Węgry przeszła ponad 100-tysięczna fala polskich uchodźców, w tym żołnierzy” – powiedział PAP konsul Marcin Sokołowski.

Największą polską nekropolią wojskową na Węgrzech jest cmentarz Rakoskeresztur w Budapeszcie, gdzie pochowanych jest ponad 100 polskich żołnierzy z czasów II wojny światowej - część z nich została zabita w różnych miejscach Węgier, niektórzy zmarli śmiercią naturalną.

Polskie kwatery z czasów II wojny światowej znajdują się również w Budakeszi pod Budapesztem, gdzie pochowano 15 polskich żołnierzy, w Gyoer, gdzie jest ponad 40 polskich grobów, oraz w Egerze, gdzie pochowano 11 polskich żołnierzy.

Ponadto na cmentarzu należącym do jurysdykcji Wielkiej Brytanii w Solymar leży 37 polskich lotników RAF, którzy w czasie II wojny światowej latali nad Warszawę ze zrzutami pomocy dla powstania warszawskiego. Zestrzelono ich w różnych miejscach Węgier, przeważnie gdy wracali już z misji nad Warszawą, a ich szczątki przeniesiono do Solymar.

Polscy lotnicy spoczywają w Solymar obok pilotów z Australii, Kanady, Wielkiej Brytanii czy Nowej Zelandii. Polegli podczas służby w 1586 Eskadrze do Zadań Specjalnych, która z lotniska Campo Casale koło Brindisi we Włoszech latała ze zrzutami dla Armii Krajowej, m.in. podczas powstania warszawskiego. Najwcześniej spośród pochowanych tam Polaków zginęli 31-letni plutonowy Paweł Szejnowski i 24-letni sierżant Jan Lewandowski, którzy stracili życie 2 sierpnia 1944 r., gdy ich samolot został zestrzelony przez niemiecki myśliwiec.

Sokołowski powiedział, że piloci wiedzieli, iż Budapeszt był bardzo mocno ufortyfikowany, więc starali się go omijać, lecąc do Warszawy, ale w drodze powrotnej często kończyło im się już paliwo, więc wybierali najkrótszą trasę. „Część została zestrzelona pod samym Budapesztem, ale też w okolicach Peczu czy Segedynu” na południu kraju – oznajmił konsul.

Jak powiedział dyplomata, wszyscy polscy żołnierze pochowani w Budakeszi zostali zamordowani przez Gestapo, a np. w Sarvarze, gdzie znajduje się tablica poświęcona polskim uchodźcom, którzy przebywali w tamtejszym obozie dla internowanych, dwóch żołnierzy polskich zginęło z powodu nieszczęśliwego wypadku.

Nie zawsze jednak wiadomo, w jakich okolicznościach stracili życie polscy wojskowi. W Kaposvarze na południowym zachodzie kraju znajduje się grób porucznika, który został postrzelony przez Niemców na terytorium Węgier i był leczony w szpitalu, ale zmarł od obrażeń. W akcie zgonu jako przyczynę śmierci wpisano jednak zapalenie płuc, ponieważ – jak powiedział konsul - personel szpitala bał się pociągnięcia do odpowiedzialności za leczenie rannego polskiego żołnierza.

Postrzelony w Kaposvarze porucznik był pielęgnowany w szpitalu przez węgierską pielęgniarkę. Gdy zmarł, jej rodzina opiekowała się jego grobem. „Potem przeszło to na dzieci. Wystąpiliśmy o nadanie tej pani, już teraz starszej, polskiego odznaczenia za codzienny trud opiekowania się tym grobem” - powiedział Sokołowski.

Jak podkreślił, w przypadku grobów z czasów I wojny światowej bardzo trudno określić, po której stronie Polacy walczyli - czy w armii carskiej czy austro-węgierskiej. Problemem jest też identyfikacja obywatelstwa poległych, nie zawsze można bowiem z samego nazwiska wywnioskować, czy dana osoba była obywatelem polskim.

„Te groby są trochę zaniedbane, bo nie zostały jeszcze skatalogowane. Teraz trwają prace, rozmowy w sprawie porządkowania tej kwestii” – powiedział konsul.

I wreszcie na Węgrzech znajdują się groby uczestników walk z okresu węgierskiej Wiosny Ludów. Na przykład na cmentarzu przy ulicy Fiumei w Budapeszcie spoczywa m.in. książę Mieczysław Korybut Woroniecki – jak głosi napis na pomniku - „waleczny pułkownik jazdy oddziału polskiego 1848-49”.

Jak zaznaczył Sokołowski, pod koniec pierwszej dekady XXI w. dzięki pomocy Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa przeprowadzono renowację wszystkich polskich kwater wojennych, a później podpisano umowę polsko-węgierską o wzajemnej opiece nad grobami, w myśl której państwo węgierskie opiekuje się polskimi grobami na terytorium Węgier, natomiast Polska opiekuje się grobami węgierskimi na terytorium Polski.

Ale np. w Gyoer podpisano w tym roku także polsko-węgierską umowę międzyszkolną, na mocy której szkoła węgierska będzie się opiekowała polską kwaterą wojenną w tym mieście.

„Co roku dowiadujemy się o jakiejś historii. Tak było niedawno z grobem żołnierza w Kaposvarze (...)” – powiedział konsul.

1 listopada polscy dyplomaci wraz z węgierską Polonią odwiedzą najważniejsze polskie kwatery wojenne na Węgrzech, by złożyć tam wieńce i kwiaty oraz zapalić znicze.