Trendy sondażowe i dane z wczesnego głosowania sprawiły, że sztabowcy Kamali Harris pogrążyli się w pesymizmie. Do wyborów w USA został już tylko tydzień.
Z dnia na dzień atmosfera w Waszyngtonie, gdzie prócz Kongresu ze świecą szukać republikanina, staje się coraz bardziej napięta. Niektórzy demokraci nie ukrywają wręcz rezygnacji. Dyplomaci, urzędnicy, dziennikarze i analitycy mówią jednym głosem – co nie zdarza się nad Potomakiem często: wiele wskazuje na to, że czeka nas druga kadencja Donalda Trumpa.
– Trend, liczba zarejestrowanych wyborców republikańskich, dane z wczesnego głosowania. Wszystko dobrze wygląda dla Trumpa. Szukam jakiegoś promyka nadziei dla Kamali Harris, ale naprawdę nie mogę znaleźć – mówi DGP anonimowo wieloletni pracownik administracji, publicznie zawsze apolityczny, prywatnie zagorzały przeciwnik byłego prezydenta. W federalnej stolicy, bastionie demokratów, kandydatura Harris nie budzi entuzjazmu porównywalnego z tym, jaki generował Joe Biden w poprzednich wyborach.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.