Policjanci twierdzili, że ofiara sama ich zaatakowała i próbowała uciekać. Tę wersję podważały organizacje stawiające sobie za cel walkę z rasizmem.

Agencje prasowe cytowały uczestników sobotniego marszu mówiących, że brutalność policji to w Lizbonie stałe zjawisko, które ma dotyczyć zwłaszcza osób pochodzących z Afryki.

Równocześnie z manifestacją przeciwko brutalności policji odbyła się druga, zorganizowana przez partię Chega opowiadającą się przeciwko imigrantom – popierająca działania sił porządkowych. Dla uniknięcia eskalowania sytuacji trasę pierwszego marszu zmieniono.

Niepokoje w Lizbonie mają również aspekt gospodarczy. Informacje na ten temat podawane przez media w wielu krajach grożą spadkiem zainteresowania turystów stolicą Portugalii. ©℗