Kandydatka demokratów traci poparcie wyborców arabskich oraz związkowców, co może ją kosztować stany nad Wielkimi Jeziorami.
– Demokraci są spanikowani, w tym cyklu nie byli jeszcze tacy nerwowi – podkreśla w głównym artykule portal The Hill, zajmujący się życiem politycznym w Waszyngtonie. Wszystko dlatego, że kampania Kamali Harris natrafia na wyboje, sondaże stoją w miejscu, nie ma już śladu po optymistycznym nastroju z wakacji. Nie będzie pewnej wygranej. Będą to wybory, w których o wygranych w kluczowych stanach będą decydować mikroskopijne wahnięcia elektoratu, o kilka–kilkanaście tysięcy głosów w skali kilku milionów wyborców.
Na mniej niż miesiąc przed wyborami Harris ma dwa główne powody do zmartwień: to odwrót od niej wyborców o pochodzeniu arabskim oraz brak zaufania ze strony związkowców. Przeprowadzony przez Arab American Institute sondaż pokazuje, że były prezydent Donald Trump prowadzi z Kalifornijką wśród sfrustrowanego bliskowschodnią polityką Białego Domu elektoratu o korzeniach arabskich różnicą 4 pkt proc. To oznacza masowy odpływ tej grupy od demokratów, ostatnie cykle wyborcze w tym segmencie kandydaci tej partii zwyciężali z różnicą nawet kilkudziesięciu punktów procentowych. A szacuje się, że w niektórych kluczowych stanach wyborcy arabscy będą stanowić od 3 do 5 proc. wszystkich głosujących. – Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, jak inwazja na Liban zmienia wyborczą sytuację w Michigan – ostrzegał Andy Levin, demokratyczny kongresmen z tego stanu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.