Prawie 800 osób aresztowano w związku z gwałtownymi protestami przeciwko migrantom, z którymi od ponad tygodnia mierzy się Wielka Brytania. Prawie połowa z zatrzymanych już usłyszała zarzuty, a kilkadziesiąt nawet wyroki, w tym za wandalizm oraz mowę nienawiści (najwyższy to trzy lata pozbawienia wolności). Liczba ta prawdopodobnie będzie szybko wzrastać, gdyż nowy rząd laburzystów obiecuje sprawne procesy i zaprowadzenie porządku na ulicach.
– Niezależnie od pozornej motywacji, nie są to protesty, lecz czysta przemoc. Nie będziemy tolerować ataków na meczety ani na nasze społeczności muzułmańskie. Wszystkie osoby zidentyfikowane jako biorące udział w tych wydarzeniach zostaną ukarane z całą mocą prawa – zapowiadał Keir Starmer po ubiegłotygodniowym spotkaniu z władzami policji oraz systemu więziennictwa. Premierowi zależy na pokazaniu stanowczości i sprawności. To jego pierwsze poważne wyzwanie w polityce wewnętrznej w roli szefa rządu, a zamieszki na ulicach są największe od 2011 r. Aby zarządzać kryzysem, Starmer zmienił nawet swoje wakacyjne plany, zdecydował się nie opuszczać kraju.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)