Do wyborów prezydenckich mamy zaledwie cztery miesiące, ale wcale nie mamy pewności czy Joe Biden będzie kandydatem demokratów. Tak, w prawyborach zwyciężył, a nominacja na sierpniowej konwencji partyjnej, jak się wydawało, powinna być dla niego jedynie formalnością. Nie będzie, katastrofalny występ w debacie prezydenckiej powoduje, że demokraci na poważnie zaczynają zastanawiać się nad alternatywą dla 81-latka. Wzywa do tego m.in. publicysta „New York Times’a” Thomas Friedman.
Jak wiadomo, w debatach mniej chodzi o przedstawienie programu, spór merytoryczny, a bardziej o pokazanie swojej osobowości, żywotności. Cel sztabowców Bidena był więc prosty – tak przygotować prezydenta, by zaprezentował się jako zdrowy i mentalnie gotowy do sprawowania najważniejszego urzędu w kraju. Tak, by dać odpór rozpowszechnianym przez republikanów i ich sympatyków filmikom, na których demokrata jest wyraźnie zdezorientowany. I by uspokoić dwie trzecie amerykańskich wyborców, którzy twierdzą że Biden nie jest wystarczająco sprawny kognitywnie, by zasiadać w Białym Domu. Właśnie po to na tydzień zaszyto się z przygotowaniami w rezydencji w Camp David, po to Bob Bauer, osobisty prawnik Bidena, wcielał się w rolę Donalda Trumpa w próbnych debatach.
Nie udało się. Bardzo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.