Białoruś z nową doktryną wojenną. Jest zapis o rosyjskiej broni jądrowej

Łukaszenka
ŁukaszenkaPAP/EPA / AA/ABACA
24 kwietnia 2024

Jutro reżim Łukaszenki zatwierdzi nową doktrynę wojenną. Dokument opisuje także rolę rosyjskiej broni jądrowej. Czy Polska ma się czego obawiać?

Białoruskie władze przygotowały nowe wersje doktryny wojennej i koncepcji bezpieczeństwa narodowego. Pretekstem do przyjęcia dokumentów, na które 12 lutego zgodził się już Alaksandr Łukaszenka, było VII Ogólnobiałoruskie Zgromadzenie Ludowe (UNS). Złożone z 1159 delegatów UNS zebrało się wczoraj w Mińsku na dwudniowe obrady. Pracom nad doktryną towarzyszyła propaganda strasząca Białorusinów atakiem z Zachodu, w której ramach Łukaszenka powtarzał łacińską paremię „si vis pacem, para bellum” (chcesz pokoju, gotuj się na wojnę). Posiedzeniu UNS towarzyszą ćwiczenia wojskowe, które potrwają do czwartku.

– Nie mylcie umiłowania pokoju Białorusinów z pacyfizmem. W miarę wzrostu zagrożeń będziemy podejmować symetryczne kroki i rozbudowywać potencjał wojskowy – zapowiadał wczoraj Łukaszenka. – Szykujemy się do wojny, bo wszystko może się zdarzyć. Dlatego należy uczyć się, uczyć się i jeszcze raz się uczyć. Zwłaszcza sztuki wojennej – mówił w październiku 2022 r., nawiązując do słów Lenina. Nowa doktryna wojenna do zamknięcia tego wydania DGP nie została opublikowana, ale „SB. Biełaruś siegodnia”, oficjalny organ Łukaszenki, opublikowała w poniedziałek jej gruntowne omówienie. To czwarta w ogóle, a trzecia od momentu objęcia władzy przez Łukaszenkę redakcja doktryny. Poprzednio zmieniano ją w latach 1992, 2002 i 2016. Zmiany sprzed ośmiu lat były skutkiem rozpętanej przez Rosję wojny o Zagłębie Donieckie. W obawie przed powtórką znanego z Donbasu scenariusza Łukaszenka podkreślał zagrożenia hybrydowe i promował oficerów wywodzących się z sił specjalnych. Otwarcie nikt nie przyznawał, że Mińsk liczył się z wariantem, w którym to Rosja stwarza zagrożenia dla przetrwania reżimu, ale duch poprawek na to wskazywał.

Lista wrogów ojczyzny

Wszystko zmieniły stłumione protesty z 2020 r. i pomoc udzielona przez Łukaszenkę w ataku na Ukrainę. Dyktator podczas niedawnej wizyty w Rosji przyznał, że razem z Władimirem Putinem są „współagresorami”. Dla białoruskiej armii na wypadek wojny z NATO już wcześniej przewidywano rolę jednostek dowodzonych przez Rosjan w ramach wspólnego zgrupowania wojsk. „SB. Biełaruś siegodnia” przytacza zapis z nowej doktryny, w myśl którego „w ramach oceny tendencji rozwoju sytuacji wojskowo-politycznej jasno określone zostały źródła zagrożenia dla Białorusi: to USA, NATO, Polska i państwa bałtyckie”. Dziennik piórem deputowanego Mikałaja Buzina, byłego zastępcy szefa Sztabu Generalnego w stopniu pułkownika, cytuje też art. 9 doktryny: „agresywny charakter wojskowej polityki państw Zachodu przestał być maskowany sformułowaniami o wyłącznie obronnym charakterze ich doktryn wojennych”. Z kolei art. 13 stanowi, że „pretensje Polski do przywództwa regionalnego, konfrontacyjna polityka państw bałtyckich określają tendencję nieskrywanej ingerencji z ich strony w wewnętrzne sprawy Republiki Białorusi”.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381425mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.