Zerwanie umów zbożowych nie doprowadzi do znaczącego wzrostu cen, ale utrudni eksport z Ukrainy. Transport lądowy jest bowiem zdecydowanie droższy.

Porozumienia zbożowe, które w lipcu 2022 r. wynegocjowały Turcja i Organizacja Narodów Zjednoczonych, obowiązywały przez rok. Utworzenie korytarza umożliwiło Ukrainie wznowienie eksportu towarów rolno-spożywczych przez Morze Czarne. W sumie za granicę trafiły ich niemal 33 mln t. W tym tygodniu Moskwa zdecydowała jednak o wycofaniu się ze współpracy. Choć szanse na powrót Rosjan wciąż istnieją. – Jeśli tylko zostaną spełnione warunki Rosji, natychmiast wrócimy do realizacji umowy – mówił rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. A te uwzględniają m.in. ponowne przyłączenie rosyjskiego banku rolnego Rossielchozbank do międzynarodowego systemu płatności SWIFT czy przywrócenie tranzytu rosyjskiego amoniaku przez Ukrainę.

Przekonać Putina

To drugi raz, kiedy Moskwa postępuje w ten sposób. Z porozumień wycofała się już w listopadzie 2022 r. Tylko po to, by dzień później – po naciskach ze strony prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdoğana – wrócić do przestrzegania zapisów porozumień. – Wierzę, że prezydent Rosji, mój przyjaciel Putin, chce kontynuacji mostu humanitarnego – mówił w tym tygodniu Erdoğan, który angażuje się w negocjacje między stronami.

Być może powodem, dla którego władze na Kremlu zdecydowały o zakończeniu współpracy, są ostatnie działania tureckiego przywódcy. Jednym z pomysłów Erdoğana na wyprowadzenie Turcji z kryzysu gospodarczego jest zbliżenie z Zachodem. Prezydent zgodził się na akcesję Szwecji do NATO i powrót do Kijowa pięciu ukraińskich dowódców, którzy trafili do Turcji w ramach ustaleń o wymianie jeńców z Rosją. Wywołało to oburzenie Kremla.

Utrudnienia dla rolników

Choć korytarz miał być przede wszystkim ratunkiem dla państw mierzących się z kryzysem głodu, do najbiedniejszych państw trafiło wyłącznie 2,5 proc. dostaw. 17,2 proc. wysłano z kolei do państw oznaczonych przez Bank Światowy jako te o „niższym–średnim dochodzie”. Mimo to – zdaniem organizacji humanitarnych – zamknięcie korytarza może wzmocnić kryzys głodu na świecie. – Ok. 80 proc. zboża, które spożywa się w Afryce Wschodniej, jest importowane z Rosji i Ukrainy. Ceny żywności w tym regionie wzrosły w tym roku o prawie 40 proc. – wskazuje prezes organizacji International Rescue Committee David Miliband.

Drożej jednak nie będzie. „Nie uważamy, że zamknięcie korytarza doprowadzi do znaczącego wzrostu cen” – piszą analitycy ośrodka badawczego banku ING Think Ewa Manthey i Warren Patterson. Tłumaczą, że wzrost podaży w tym sezonie w innych państwach sprawia, że nawet gdyby świat stracił cały eksport kukurydzy z Ukrainy – 19,5 mln t – globalne zapasy w sezonie 2023/2024 byłyby mniejsze o niecałe 2 mln t niż w sezonie 2022/2023. W przypadku pszenicy wpływ na rynek byłby jednak większy. „Jeśli cały ukraiński eksport pszenicy – 10,5 mln t – zostałby zawieszony, globalne zapasy na lata 2023/2024 byłyby o ponad 13 mln t mniejsze niż w latach 2022/2023 i znajdowałyby się na najniższym poziomie od sezonu 2014/2015” – piszą. To najgorszy scenariusz. W rzeczywistości bowiem część produktów z Ukrainy zostanie wysłana za granicę m.in. przez państwa UE.

Ale Andrij Dykun, szef organizacji zrzeszającej ukraińskich rolników Ukrainian Agrarian Council, tłumaczy DGP, że takie rozwiązanie doprowadzi do znaczących strat finansowych, bo transport lądowy jest wielokrotnie droższy niż morski. Co producenci zrobią ze zbożem, którego nie można będzie wysłać za granicę przez Morze Czarne? – Kwestia przechowywania zboża nie będzie tak dotkliwa jak w zeszłym roku. Biorąc pod uwagę spadek zbiorów, pojemność magazynowa powinna być wystarczająca – mówi Dykun.

UE pomaga, ONZ ustępuje

Szef UAC wierzy, że światowi przywódcy znajdą rozwiązanie, które umożliwi kontynuację inicjatywy zbożowej. Takie, w którym udziału nie weźmie Rosja. – Państwo terrorystyczne nie może dyktować swoich zasad całemu światu – przekonuje.

Jedyną reakcją UE po zerwaniu przez Rosję umowy zbożowej było potępienie tej decyzji w serii wpisów na Twitterze. Bruksela nie odgrywała jednak wiodącej roli w negocjacjach umowy, a była skupiona na zażegnaniu wewnętrznego kryzysu spowodowanego odmową importu ukraińskiego zboża przez niektóre państwa członkowskie, w tym Polskę.

Rosja, zanim wróci do stołu negocjacyjnego, chce zliberalizowania reżimu sankcyjnego. Ale główne unijne instytucje nie wykazują na razie żadnej chęci znoszenia nawet części 11 pakietów sankcji. Szefowa KE Ursula von der Leyen oceniła ruch Kremla jako „cyniczny”, ale już ze strony ONZ płyną sygnały świadczące o gotowości do jakiegoś rodzaju kompromisu.

Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres w liście do Władimira Putina w zeszłym tygodniu zarysował możliwość dopuszczenia rosyjskiego głównego banku rolnego z powrotem do systemu płatności SWIFT, ale okazało się to niewystarczającym krokiem dla Moskwy, żeby wycofać się z planów storpedowania umowy zbożowej.

Kijów obecnie przygotowuje w porozumieniu z Brukselą alternatywne trasy eksportu zbóż i roślin oleistych, a w grze jest nawet 32 mln t, które Ukraina będzie musiała sprzedać. KE zapewnia, że Europa nadal będzie sprowadzać z Ukrainy produkty rolno-spożywcze za pomocą tzw. pasów solidarnościowych, a sprawa będzie jednym z głównych tematów spotkania unijnych ministrów rolnictwa za tydzień – 25 lipca. Będzie to zarazem pierwszy test dla prezydencji hiszpańskiej, która – jak wszystkie państwa sprawujące ją w okresie wojny – zmierzy się z nagłą decyzją Kremla. Madryt szczególnie boi się o to, że na skutek zawieszenia umowy presja na wewnętrznym rynku UE może skończyć się protestami rolników.

Pustkami świeci również tegoroczna rezerwa rolna, a dodatkowo trudne warunki pogodowe wraz z wysokimi kosztami produkcji mogą zachwiać sytuacją w europejskim rolnictwie. Pokrycie dużych kosztów produkcji i ewentualne rekompensaty dla rolników prawdopodobnie jednak będą musiały spoczywać na barkach państw członkowskich. Komisarz ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski podkreśla, że Bruksela może podjąć dalsze działania na rzecz europejskich rolników i finansować je z rezerwy na przyszły rok, ale dopiero po 16 października, kiedy to rozpocznie się nowy rok budżetowy. ©℗

Transport zboża korytarzem przez Morze Czarne / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe