Aborcja w USA. Ponad połowa Amerykanów za prawem wyboru kobiety

Aborcja protest USA
Shutterstock
1 lipca 2023

Rok po obaleniu wyroku Roe vs. Wade coraz więcej Amerykanów deklaruje, że zagłosuje tylko na takiego kandydata na prezydenta, który podziela ich opinie w sprawie aborcji. A te się zmieniły.

Guam, odizolowana wysepka na Pacyfiku, znana głównie jako siedziba ważnych baz wojskowych USA, uważana jest dziś za laboratorium polityki pro-life w wersji radykalnej. Ostatni ginekolog, który wykonywał tam aborcje, w 2018 r. przeszedł na emeryturę i wyjechał. A kiedy jeszcze praktykował, na porządku dziennym były telefony z groźbami śmierci czy wysadzenia jego gabinetu w powietrze.

Ogromna większość 165-tysięcznej populacji wyspy to katolicy (spuścizna hiszpańskiego kolonializmu), którzy opowiadają się za ochroną życia od momentu poczęcia, a terminację ciąży prawie w każdym przypadku uznają za moralnie niedopuszczalną. Pod naciskiem hierarchii kościelnej i lokalnych aktywistów pro-life w 1990 r. tutejsza legislatura uchwaliła całkowity zakaz aborcji za wyjątkiem sytuacji zagrożenia życia matki. Przewidziano również kary dla kobiet, które przeszły zabieg, oraz wszystkich, którzy przyłożyli do niego rękę – z lekarzami na czele. Ustawę zablokował wprawdzie sąd federalny, któremu podlega Guam jako terytorium zależne USA, ale w grudniu 2022 r. wróciła ona w nieco zmienionej odsłonie (już bez sankcji dla kobiet, za to z możliwością wnoszenia pozwów przeciwko każdemu, kto pomoże jej przerwać ciążę). Wokół niej też toczy się teraz spór sądowy.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.