Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł pod koniec 2022 roku, że informacje dotyczące rzeczywistych właścicieli firm nie mogą być publicznie dostępne; utrudnia to namierzanie majątków "rosyjskich kleptokratów" i wdrażanie sankcji - pisze we wtorek w artykule dla brukselskiego portalu Politico Maira Martini, ekspertka Transparency International.
" - podkreśla Martini.
- dodaje.
Przypomina, że dzięki rewizji dyrektywy UE w sprawie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy w 2018 roku 22 z 27 krajów członkowskich Unii utworzyły publiczne rejestry, w których dostępne są informacje o rzeczywistych beneficjentach spółek, czyli o osobach fizycznych, które faktycznie je posiadają i kontrolują.
"" - ocenia ekspertka.
Dyrektywa z 2018 roku została zaskarżona przez kilka luksemburskich rodzin, argumentujących, że dostępne publicznie dane prowadzą do zwiększonego ryzyka porwań. Następnie sąd krajowy skierował tę kwestię do TSUE, a w listopadzie 2022 roku Trybunał przychylił się do argumentów inicjatorów pozwu.
ubolewa Maira Martini.
- ostrzegła ekspertka.
Z Brukseli Artur Ciechanowicz (PAP)
asc/ ap/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu