Rosjanie uprawiają "techniczny kanibalizm", składając nowe pociski z części sowieckich rakiet; nie ma co liczyć na szybkie wyczerpanie podstawowych zapasów - uważa ukraiński ekspert wojskowy Mychajło Samuś.
- podkreślił ekspert, cytowany we wtorek przez portal RBK-Ukraina.
"Proszę sobie wyobrazić, że rakieta przez ok. 50 lat leżała w magazynie: trzeba ją przetestować, sprawdzić jej części. Kiedy zastanawiamy się, skąd Rosja bierze części, Rosja może po prostu brać ogromne zapasy rakiet, rozbierać je, uprawiać , z dziesiątek (starych rakiet) składać kilka (nowych) i przygotowywać je do zastosowania" - kontynuował Samuś.
Ekspert zaznaczył, że Rosja wykorzystała już przeciwko Ukrainie kilka tysięcy rakiet, ale nie warto liczyć na to, że jej podstawowe zapasy się wyczerpały. Wyraził jednocześnie przekonanie, że Moskwa posiada wystarczającą liczbę pocisków do atakowania ukraińskiej infrastruktury energetycznej, ale nie do prowadzenia operacji strategicznej.
Rzecznik sił powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat poinformował w niedzielę, że Rosja zastosowała przeciwko Ukrainie ponad 4 tys. rakiet. Te szacunki nie obejmują S-300, pocisków do wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych i - najpewniej - rakiet typu Ch-58 i Ch-59 - podał portal RBK-Ukraina.(PAP)
ndz/ akl/
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu