"Nie będziemy pudrować rzeczywistości. (...) Musimy być gotowi na tymczasowe przerwy w dostawach energii. To są realia czasu wojny. W razie potrzeby, aby uniknąć przeciążenia sieci energetycznej, światło jest wyłączane zgodnie z ustalonym grafikiem" - powiadomił Szmyhal, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Jak dodał, wcześniejsze przygotowanie m.in. ciepłej odzieży i świec to konieczność na wypadek "braku prądu lub ogrzewania w wyniku zmasowanych ostrzałów rakietowych".

Premier zapewnił, że ukraińskie władze dokładają wszelkich starań, by jak najlepiej zaspokoić potrzeby obywateli w sezonie grzewczym. Według Szmyhala zakupiono wystarczającą ilość surowców energetycznych, przygotowano sieci przesyłowe, a uszkodzona infrastruktura jest na bieżąco remontowana.

Reklama

"Jesteśmy przygotowani na sezon grzewczy w ponad 90 proc. Zorganizowaliśmy specjalne miejsca dla ludności, gdzie będzie można się ogrzać, a także opracowaliśmy plany ewakuacji na wypadek, gdyby nie dało się szybko przywrócić infrastruktury krytycznej do stanu używalności" - zadeklarował premier.

Jak zapowiedział, zimą należy spodziewać się niższej, niż zazwyczaj temperatury w mieszkaniach. Najniższa powinna wynieść około 16 stopni Celsjusza, a średnia - 18. "To jest konieczne, to nasz wkład w zwycięstwo. To, w jaki sposób przetrwamy tę zimę, zależy od każdego z nas" - dodał Szmyhal.

Około 30 procent ukraińskiej infrastruktury energetycznej zostało uszkodzone od poniedziałku w wyniku rosyjskich ataków rakietowych - poinformował minister energetyki Ukrainy Herman Hałuszczenko, cytowany przez CNN. Celem najeźdźców stały się m.in. elektrownie cieplne i inne obiekty infrastruktury energetycznej w obwodach lwowskim, winnickim i dniepropietrowskim.

Jak podkreślają komentatorzy, ostrzały przeprowadzone w tym tygodniu przez Rosję były pierwszym od początku wojny tak zmasowanym atakiem na ukraińskie instalacje energetyczne. (PAP)