Radykalne grupy w Niemczech próbują wykorzystać obawy o dostawy gazu [WYWIAD]

gaz ziemny
shutterstock
23 sierpnia 2022

- Mamy powtarzanie schematu z protestów wokół koronawirusa czy jeszcze wcześniejszych demonstracji z 2015 r. przeciw napływowi uchodźców - uważa Piotr Kocyba, pracownik naukowy Uniwersytetu Technicznego w Chemnitz; zajmuje się m.in. badaniem ruchów protestu.

Piotr Kocyba, pracownik naukowy Uniwersytetu Technicznego w Chemnitz; zajmuje się m.in. badaniem ruchów protestu
Piotr Kocyba, pracownik naukowy Uniwersytetu Technicznego w Chemnitz; zajmuje się m.in. badaniem ruchów protestu

Czy w Niemczech jesienią może dojść do masowych protestów?

Jeśli sytuacja z dostawami i ceną gazu się zaostrzy i będą znaczące podwyżki, jest duża szansa, że ci, którzy mobilizowali ludzi do protestów przeciw obostrzeniom związanym z koronawirusem, znów wyciągną niezadowolonych z sytuacji politycznej na ulice. To, że w Niemczech obecnie tak intensywnie dyskutuje się o możliwych protestach jesienią, pokazuje dwie rzeczy. Po pierwsze, opinia publiczna jest wciąż przerażona ostatnimi demonstracjami. Jeszcze na początku tego roku było mnóstwo tzw. spacerów poniedziałkowych. One z jednej strony nawiązywały do protestów pod koniec NRD, a z drugiej pozwalały ominąć restrykcje w związku z koronawirusem. Protesty były w czasie pandemii zabronione albo uczestnicy musieli zachować dystans, nosić maseczki itd. Policja nie wiedziała, co z tymi spacerami zrobić, bo to nie były oficjalnie zgłoszone manifestacje, tylko „spacerowicze”. W szczycie w każdy poniedziałek w całych Niemczech odbywało się ponad tysiąc tego typu protestów.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.