Kijów z niepokojem patrzy w stronę Białorusi

Alaksandr Łukaszenka
Alaksandr ŁukaszenkaShutterstock
13 lipca 2022

Mimo wspólnego wroga Ukraina nie potrafi znaleźć wspólnego języka z białoruską opozycją

Wczoraj w graniczącym z Ukrainą obwodzie homelskim na Białorusi zaczęły się trzydniowe ćwiczenia sztabowe, podczas których białoruskie ministerstwo obrony chce przećwiczyć nawyki rozbudowywanych ostatnio sił obrony terytorialnej. Równocześnie co najmniej do 16 lipca potrwają manewry poligonowe, w ramach których wojskowi skorzystają aż z 13 różnych poligonów rozrzuconych po terytorium Białorusi.

Ukraiński sztab generalny twierdzi, że na terenie północnego sąsiada nie widać oznak tworzenia grup uderzeniowych, które wskazywałyby na możliwość wyprowadzenia w najbliższym czasie ataku na Czernihów, Kijów albo zachodnią część Ukrainy. Jednak Kijów dmucha na zimne. Na odcinku granicy białoruskiej wciąż są dyslokowane znaczące siły wojskowe (jakie konkretnie, tego nikt nie podaje). Linia graniczna jest też zaminowywana. Nasi ukraińscy rozmówcy liczą się z ryzykiem, że Rosja może zmusić Alaksandra Łukaszenkę do większego zaangażowania w wojnę. Białoruskie zagrożenie jest też stałym tematem plotek.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.