"Po rozmowach z ministrem rolnictwa Ukrainy wiemy, że tam może być niebezpieczeństwo i zagrożenie braku zasiewów, szczególnie na południu Ukrainy, gdzie są wojska rosyjskie, które strzelają wprost do rolników, wysadzają składy paliw, więc tam mogą być nieobsiane znaczne obszary" - mówił Kowalczyk.

Dodał, że jeśli ten eksport z Ukrainy się załamie, to "to oczywiście nie tyle w Europie, ale w Afryce Północnej, na Bliskim Wschodzie może nawet grozić głód". Zaznaczył, że to także sytuacja, której skutkiem będzie wzrost cen, dlatego należy wspierać własną produkcje rolną.

"Wojna na Ukrainie rzeczywiście jest wyzwaniem dla rolnictwa europejskiego, rolnictwa polskiego (...)możemy się czuć bezpieczni żywnościowo, bo faktycznie UE w tym Polska produkuje żywność, dużo więcej niż potrzebuje na własne spożycie(...) Natomiast co jest takim naprawdę bardzo istotnym skutkiem wojny na Ukrainie, to są przede wszystkim ceny" - mówił wicepremier.

Reklama

Tłumaczył, że chodzi o wzrost cen energii. "(...)już bezpośrednio przed wybuchem wojny to się zdwoiło, zwielokrotniło. Po wybuchu wojny wzrosły bardzo ceny gazu, w ślad za tym ceny nawozów no i w ślad za tym ceny zbóż, a więc widać bardzo wyraźnie, że jest to efekt konsekwencji pewnych działań" - mówił Kowalczyk.

Wicepremier przekonywał, że nie ma zagrożenia żywnościowego dla Polski, jest jak mówił - "duży margines bezpieczeństwa", także biorąc pod uwagę to, że potrzeby żywnościowe będą większe, bo do Polski przybyli uchodźcy z Ukrainy.

Uczestniczący w konferencji online komisarz UE ds. rolnictwa Janusz Wojciechowski podkreślał, że w kontekście wojny na Ukrainie bezpieczeństwo żywnościowe - obok bezpieczeństwa obronnego i energetycznego to najważniejsze elementy bezpieczeństwa globalnego w ogóle. Także podkreślał, że zablokowanie eksportu zbóż z Ukrainy może mieć konsekwencje - nie dla zapewnienia żywności w UE - ale właśnie np. właśnie do Afryki Północnej i na Bliski Wschód.

"To jest rzeczywiście źródłem niepokoju dlatego, że zaburzenia w dostawach żywności, zakłócenia w dostawach żywności, mogą tam powodować napięcia, kolejną presję migracyjną na Europę i z tego musimy sobie zdawać sprawę" - mówił Wojciechowski. Dodał, że Europa musi być przygotowana na to, aby w takiej sytuacji wnosić większy wkład w globalne bezpieczeństwo żywnościowe.(PAP)

autor: Izabela Próchnicka