Ukraiński Sztab Generalny spodziewa się, że białoruskie siły zbrojne przystąpią do wojny po stronie Rosji i zaatakują kraj od strony Wołynia. Jak pisze „Ukrajinśka prawda”, dane wywiadu wskazują, że decyzja o otwarciu kolejnego kierunku natarcia została już podjęta. Białoruś od początku uczestniczy w rosyjskiej agresji, udostępniając sojusznikowi terytorium i lotniska wojskowe. Co najmniej raz wyprowadzono z tego kraju uderzenie rakietowe w cele w Ukrainie, do czego Alaksandr Łukaszenka się przyznał, jednak dotychczas nie było dowodów na udział w wojnie białoruskich żołnierzy.
Łukaszenka wielokrotnie obiecywał Ukraińcom, że nie dopuści, by Białoruś została wykorzystana przeciwko nim, więc postawę Mińska powszechnie uznano nad Dnieprem za zdradę. Działania sił zbrojnych wskazują na to, że inwazja na Wołyń może być faktycznie planowana. 12 marca Mińsk ogłosił wysłanie na granicę pięciu batalionowych grup taktycznych. 17 marca media informowały o ćwiczeniach pilotów śmigłowców sił zbrojnych i resortu sytuacji nadzwyczajnych z imitacją prowadzenia ognia. Z Białorusi płyną też zdjęcia i filmy przedstawiające transporty wojskowe z czołgami, wozami piechoty i zestawami rakietowymi Iskander. Ukraińcy już wcześniej alarmowali, że Łukaszenka wyśle swoich żołnierzy na wojnę; podawano nawet datę 11 marca. W sobotę Ukrainę opuścili jednak pracownicy białoruskiej ambasady, co uznano za przygotowanie do interwencji zbrojnej. Ukraińscy pogranicznicy usiłowali wręczyć wyjeżdżającemu ambasadorowi Iharowi Sokałowi 30 srebrników.