Reklama

"Poprosiliśmy o sankcje finansowe nie dla samych sankcji, chodzi nam o wykonanie postanowienia Trybunału Sprawiedliwości Praw Człowieka. Jeżeli nie zastosujecie się do tej decyzji, musicie płacić; jeśli nie zapłacicie, ściągniemy te pieniądze sami" – powiedział Reynders w czwartek w TVN24. Dodał, że KE ma "możliwość zorganizowania kompensacji"; zaznaczył, że KE ma obowiązek ściągania takich zaległych płatności.

Podkreślił, że "to normalne, że można się nie zgodzić z Komisją, jednak dyskusje kończą się, kiedy zapada rozstrzygnięcie sądu".

"Nadeszła pora, aby wdrożyć decyzję, którą wydał TSUE, zakończyć postępowania dyscyplinarne przeciwko sędziom, przywrócić tych, którzy zostali zawieszeni" – powiedział. "Trzeba się zastosować do decyzji sądu, to jedyny sposób wyjścia z kryzysu" – dodał. Zaznaczył, że postępowania dyscyplinarne wobec sędziów mogą być prowadzone, jeżeli zajmuje się tym niezależny organ.

Wyraził przekonanie, polski rząd "chce zostać w Unii". "To nie jest ta sama dyskusja, która mieliśmy z Wielką Brytanią" – powiedział Reynders.

Reynders przebywa z dwudniową wizytą w Warszawie. W czwartek rozmawiał z marszałkiem Senatu Tomaszem Grodzkim (KO), ministrem ds. UE Konradem Szymańskim, ministrem sprawiedliwości Zbigniewem Ziobrą, z sejmowymi komisjami sprawiedliwości i ds. UE oraz prezesem NIK Marianem Banasiem.

Na początku lipca Trybunał Sprawiedliwości UE zobowiązał Polskę do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów o uprawnieniach Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w kwestiach m.in. uchylania immunitetów sędziowskich. Po niespełna dwóch miesiącach, 7 września, Komisja Europejska zdecydowała się wystąpić do TSUE o nałożenie kar finansowych na Polskę za niewykonanie decyzji w sprawie środków tymczasowych. KE podała wówczas, że uważa, że Polska nie podjęła wszystkich środków niezbędnych do pełnego wykonania nakazu Trybunału.

Pod koniec października TSUE poinformował, że Polska - ponieważ nie zawiesiła stosowania przepisów krajowych odnoszących się w szczególności do uprawnień Izby Dyscyplinarnej SN - została zobowiązana do zapłaty na rzecz Komisji Europejskiej okresowej kary pieniężnej w wysokości 1 mln euro dziennie, licząc od dnia doręczenia tego postanowienia do dnia zastosowania się do lipcowego postanowienia. Wcześniej - we wrześniu br. - TSUE postanowił, że Polska ma płacić Komisji Europejskiej 500 tys. euro dziennie za niewdrożenie środków tymczasowych i niezaprzestanie wydobycia węgla brunatnego w kopalni Turów.

Na początku tygodnia prokurator generalny Zbigniew Ziobro skierował wniosek do TK dotyczący przepisów, na podstawie których TSUE nałożył kary na Polskę ws. kopalni Turów i Izby Dyscyplinarnej SN.