Przez Polskę do Niemiec, czyli po lepsze życie na Zachód

Ośrodek w  Eisenhüttenstadt
Ośrodek w EisenhüttenstadtPAP Archiwum / Patrick Pleul
28 października 2021

Migranci, którzy przedostają się przez Polskę do Niemiec, to głównie młodzi mężczyźni. Za Odrą mimo pewnego poruszenia do kryzysu jest daleko. 

Jeszcze po polskiej stronie granicy w przygranicznych Słubicach staję przy sklepie sprzedającym papierosy (dwa razy tańsze niż po drugiej strony rzeki) i alkohol. Pytam o migrantów. – Tylko raz ich widziałem. Tutaj przy lesie, ale Straż Graniczna ich szybko wyłapała. Kilkanaście osób. A jak przez most raz jechałem, jeżdżę do Frankfurtu, moja mama tam pracuje, to tuż za mostem nagle trzy policyjne auta zajechały drogę busikowi na estońskich blachach. Mnie puścili, ale ich wszystkich sprawdzali, zazwyczaj trzepią i dokładnie wszystko sprawdzają – mówi mój rozmówca, który nie ma 30 lat, i twierdzi, że „my, Polacy, to jednak z dziećmi byśmy na taki mróz się nie pchali, a część tych łapanych to nawet przeszkolenie wojskowe ma”.

Pozostało 83% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.