Inteligentne Głosowanie to jedno z ukochanych dzieci Aleksieja Nawalnego. Jego ludzie wymyślili system, który miał podkopać monopol Jednej Rosji w jednomandatowej części wyborów, gdzie wybiera się połowę z 450 deputowanych do Dumy. Taktyka niewiele dała, a Jedna Rosja utrzymała większość konstytucyjną dzięki wzięciu 198 z 225 JOW.
Ludzie Nawalnego słusznie zakładali, że akurat ich władze do wyborów nie dopuszczą. Zdecydowali więc, by rozprowadzić wśród przeciwników Władimira Putina aplikacje, które tuż przed wyborami poinstruują, na kogo głosować. Otoczenie Nawalnego miało zarekomendować osobę, która z jednej strony wygląda na uczciwą, a z drugiej nie startuje z Jednej Rosji. Cele projektu tłumaczył DGP Siergiej Biespałow, szef sztabu Nawalnego w Irkucku. – Ci nowi niekoniecznie będą od Nawalnego. To mogą być komuniści, którzy czasem mówią kompletne bzdury. Ale liczy się co innego. W Moskwie do rady miasta w 2020 r. udało się wejść paru opozycjonistom i teraz dużo trudniej defraudować środki, bo ci radni, mniej więcej niezależni, przyglądają się każdemu rublowi – mówił. Przeciwnicy Putina częściowo posłuchali tych wezwań. Wielu moich rosyjskich znajomych po raz pierwszy w życiu głosowało na komunistów, choć zdawali sobie sprawę z ich roli w systemie, bo w przypadku wielu JOW tak doradzili im „nawalniści”. Biespałow prognozował, że dzięki Inteligentnemu Głosowaniu uda się zdobyć 20–40 mandatów. Nadzieje budziło zwycięstwo opozycji w ubiegłorocznych wyborach do rady miejskiej w Tomsku.
Efekt był znacznie gorszy. Według wstępnych wyników spoza Jednej Rosji będzie pochodzić 27 deputowanych z okręgów jednomandatowych, ale tylko 14 z nich otrzymało rekomendacje ludzi Nawalnego. Z tej grupy, jak pisze portal Meduza.io, czterech okazało się kandydatami uzgodnionymi z administracją, więc jedynie 10 miejsc zajęli kandydaci nieutrzymujący związków z Kremlem. Siedmioro startowało z szeregów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, a troje – z lewicowo-narodowej Sprawiedliwej Rosji. Trudno powiedzieć, kto z nich spełni oczekiwania opozycyjnych wyborców i wykorzysta mandat, by patrzeć władzy na ręce. Trudno też powiedzieć, czy Inteligentne Głosowanie miało wpływ na ich wynik. Można założyć, że tak się stało w przypadku Aleksieja Didienki z Tomska, o którego zwycięstwie zdecydowały głosy Rosjan oddane w Londynie i Paryżu (w komisjach zagranicznych raczej się nie fałszuje), ale akurat on należy do tej czwórki z listy Nawalnego, która jest uważana za powiązaną z Kremlem.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.