Chociaż Orbán stwierdza, że Węgry wyraziły solidarność z Czechami w sprawie konfliktu z Rosją, to jednak ma to niewiele wspólnego z prawdą. Węgry nie wydaliły żadnego rosyjskiego dyplomaty, nie opublikowały wspólnego oświadczenia szefów MSZ V4 ani późniejszego oświadczenia szefów rządów, choć były to dokumenty wyważone do tego stopnia, że w tym autorstwa ministrów nie padł nawet wyraz „Rosja”. Równolegle druga największa gazeta prorządowa oddała ambasadorowi tego kraju w Budapeszcie kilka stron, w tym tytułową. W wywiadzie z dyplomatą próżno było szukać odniesień do bieżącej polityki, były za to same pozytywne opinie o współpracy.
Konserwatywni dziennikarze ze Słowacji zaczęli rozmowę z Orbánem od sugestii, by rozpocząć od najgorętszego tematu ostatniego czasu, czyli szczepionek. Węgierski premier odpowiedział, że gorętszym tematem są przygotowania Węgier do przewodnictwa w Grupie Wyszehradzkiej, które rozpocznie się 1 lipca. To zdanie determinuje rozmowę o wizji, jaką ma Orbán w ważnym dla całego regionu czasie. Ze słów lidera Fideszu można wyczytać, że wybuch pandemii COVID-19 był katalizatorem zmian w regionie. Orbán pochwalił się odważną polityką zaangażowania na Wschodzie, dzięki której Budapeszt pozyskał chińskie respiratory i środki ochrony osobistej, a w późniejszej fazie także szczepionki z Chin i Rosji. Przy okazji premier skrytykował europejską politykę wobec Moskwy, określając ją mianem prymitywnej.