Środowy wywiad Viktora Orbána dla słowackiego „Postoju” w wielu punktach przypomina manifest węgierskiego premiera o bezpieczeństwie w Europie Środkowej. Skrócić można byłoby go do zdania, że wszyscy wokół są przewrażliwieni na punkcie Rosji, a rządzący tym państwem Władimir Putin nie może być utożsamiany z całą Rosją.
Chociaż Orbán stwierdza, że Węgry wyraziły solidarność z Czechami w sprawie konfliktu z Rosją, to jednak ma to niewiele wspólnego z prawdą. Węgry nie wydaliły żadnego rosyjskiego dyplomaty, nie opublikowały wspólnego oświadczenia szefów MSZ V4 ani późniejszego oświadczenia szefów rządów, choć były to dokumenty wyważone do tego stopnia, że w tym autorstwa ministrów nie padł nawet wyraz „Rosja”. Równolegle druga największa gazeta prorządowa oddała ambasadorowi tego kraju w Budapeszcie kilka stron, w tym tytułową. W wywiadzie z dyplomatą próżno było szukać odniesień do bieżącej polityki, były za to same pozytywne opinie o współpracy.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.