Zanim w sierpniu 2008 r. Rosjanie uderzyli na Gruzję, przez wiele tygodni organizowali serię niewinnych i niegroźnie wyglądających incydentów zbrojnych przy granicy Południowej Osetii, Abchazji i na wybrzeżu Morza Czarnego.
Amerykanie, wspierający i doradzający wówczas Micheilowi Saakaszwilemu, doskonale zdawali sobie sprawę, że chodzi o wymuszenie na emocjonalnym i często niepanującym nad sobą prezydencie Gruzji, konkretnej reakcji. Najlepiej jakiejś spektakularnej zbrodni na ludności cywilnej, by w ten sposób uzasadnić konieczność „zaniesienia pokoju” w zalany krwią region. Rosjanie doskonale przedstawili tę narrację w filmie „Ósmego sierpnia” w reżyserii Dżanika Fajzijewa.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące
Możesz anulować w dowolnym momencie.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
!["Ludzie uciekali jak fala tsunami". Dramatyczna relacja świadka strzelaniny w Krakowie [ROZMOWA]](https://infor-web-static.incdn.pl/dgpstatic/upload/b3dza2ltLXJ5bmt1LTM5MzExMTM0LmpwZyIsInciOjE0MDB9-c15a75d7.webp)