O powstaniu delegacji tworzonej przez byłych premierów wybranych z listy Koalicji Europejskiej do Parlamentu Europejskiego poinformował w weekend jeden z nich, były szef SLD Leszek Miller - został on szefem tej nowej delegacji.

"Delegacja +Lewica dla Europy+. Reprezentujemy naszych wyborców i Grupę S/D w Parlamencie Europejskim. Współdziałamy z każdym komu droga jest przyszłość zintegrowanej Europy oraz twórcza rola demokratycznej, zasobnej i sprawiedliwej Polski w Unii Europejskiej" - napisał Miller umieszczając zdjęcia swoje, Marka Belki i Włodzimierza Cimoszewicza.

Jak nieoficjalnie dowiedziała się PAP, powodem nieprzystąpienia do delegacji jest konflikt na linii Miller - obecny szef SLD/Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty.

Reklama

Mimo prób PAP nie udało się skontaktować z żadnym z polityków nowej delegacji.

Robert Biedroń w rozmowie z PAP podkreślił, że delegacja Nowej Lewicy nie odbiera inicjatywy byłych premierów jako afront. "Rozmawialiśmy o tym. Będziemy blisko ze sobą współpracować i nie będziemy się atakować, nie będzie żadnych wojen" - zapewnił.

W wyborach do Parlamentu Europejskiego 2019 r. politycy lewicy startowali z kilku list. Kandydaci Sojuszu Lewicy Demokratycznej znaleźli się na listach Koalicji Europejskiej, ale po wyborze przystąpili do grupy Postępowego Sojuszu Socjalistów i Demokratów (S&D). Wiosna Roberta Biedronia startowała samodzielnie wprowadzając trójkę europosłów i również przystąpiła do S&D. Oprócz lidera Wiosny europosłami zostali także Łukasz Kohut i Sylwia Spurek. Spurek w trakcie kadencji wystąpiła z partii i obecnie należy do Zielonych.

Na początku kadencji obie formacje tworzyły osobne delegacje. Na czele delegacji europosłów SLD stał najpierw Leszek Miller, potem Bogusław Liberadzki, a Wiosny Robert Biedroń. W styczniu Biedroń poinformował, że "polscy posłowie do PE z SLD i Wiosny powołali właśnie nową, wspólną delegację Nowej Lewicy w ramach grupy S&D". "Członkami delegacji, której będę miał przyjemność przewodniczyć, zostali: Marek Balt (skarbnik), Łukasz Kohut, Bogusław Liberadzki i Leszek Miller" - napisał.

Na informację zareagował wówczas na Twitterze Leszek Miller. "Wbrew informacjom R. Biedronia nie jestem członkiem delegacji Nowej Lewicy w PE, nie uczestniczyłem też w spotkaniu inicjatywnym. Przypisywanie mi udziału w tym projekcie jest przykrą manipulacją. M. Belka i W. Cimoszewicz również nie zgłosili akcesu do delegacji Biedronia" - napisał były premier.