Bruksela skontroluje eksport szczepionek poza Unię Europejską

Szczepionka przeciwko koronawirusowi, Covid-19
Szczepionka przeciwko koronawirusowi, Covid-19shutterstock
27 stycznia 2021

To reakcja na zmniejszone dostawy preparatów, na co narzeka większość stolic.

Unijny rejestr szczepionkowy powstanie do końca tygodnia. Firmy farmaceutyczne produkujące szczepionki na terenie Unii Europejskiej będą zobowiązane do informowania Brukseli o ich eksporcie do krajów trzecich. Jak podkreśla Komisja Europejska, nie chodzi o blokowanie eksportu, ale o wiedzę na temat tego, ile szczepionek wyprodukowanych na terenie UE jest wysyłanych poza granice Wspólnoty.

Czy Bruksela podejrzewa, że do krajów trzecich sprzedawane są dawki, które powinny trafić do Europejczyków? – Trudno planować strategię, nie wiedząc dokładnie, co się dzieje. Chcemy mieć precyzyjne informacje, zwłaszcza w sprawie, w której stawką jest życie – odpowiedział wczoraj na to pytanie rzecznik Komisji Europejskiej Éric Mamer. Bruksela przypomina przy tym, że Unia Europejska zainwestowała miliony w badania nad szczepionką i teraz chce, by koncerny wywiązały się z zawartych kontraktów.

Frustracja z powodu powolnego tempa dostaw wzrosła jeszcze po tym, gdy w miniony piątek koncern AstraZeneca zapowiedział ograniczenie dostaw dla UE. W I kw. tego roku do 27 państw europejskich miało trafić 80 mln dawek, tymczasem koncern zapowiada cięcia w dostawach w pierwszych trzech miesiącach o 60 proc. Powodem ma być mniejsza niż zakładano przepustowość jednej z fabryk. Irytacja jest tym większa, że szczepionki AstraZeneca są już dostarczane do innych państw i nie słychać, by podobne cięcia miały dotknąć Wielką Brytanię, która nie bierze udziału w europejskim programie szczepień.

Chociaż preparat tej szwedzko-brytyjskiej firmy nie został jeszcze dopuszczony do użytku we Wspólnocie (Europejska Agencja Leków najprawdopodobniej w piątek wyda zgodę), to Bruksela zarezerwowała 400 mln dawek już w sierpniu 2020 r. AstraZeneca była pierwszym koncernem, z którym UE zawarła tego typu umowę. Komisja Europejska podjęła rozmowy z władzami koncernu, ale na razie bez efektu. Dzisiaj odbędzie się trzecie spotkanie. Komisyjni urzędnicy oczekują od przedstawicieli firmy harmonogramu, w którym pokażą, jak zamierzają wywiązać się z zobowiązań.

Rejestr szczepionkowy wywrze mniejszą presję na koncern AstraZeneca, bo większość dawek dla UE ma być produkowana w fabrykach w Wielkiej Brytanii. Europejski mechanizm może za to mieć większy wpływ na firmy Pfizer i BioNTech, których zakład produkcyjny w belgijskim Puur, obok innych krajów członkowskich, zaopatruje także Zjednoczone Królestwo. Pfizer i BioNTech również zaliczyły opóźnienie w dostawach do krajów europejskich, co tłumaczono rozbudową belgijskiego zakładu.

Producent zapowiedział powrót do dostaw zgodnych z harmonogramem w tym tygodniu. Bruksela wczoraj nie miała jeszcze informacji, czy wywiązał się z tego zobowiązania. Powstaje też pytanie o prawną odpowiedzialność koncernów za opóźnienie dostaw. Łącznie Bruksela zarezerwowała szczepionki u sześciu producentów. Do tej pory, na żądanie Parlamentu Europejskiego, upubliczniono jedną z sześciu umów z koncernami, podpisaną z niemiecką firmą CureVac (szczepionka ta nie jest jeszcze gotowa, koncern dopiero kończy nad nią prace).

Nasze źródło w europarlamencie podkreśla, że pozostałe pięć kontraktów to nie jest „kopiuj-wklej”, więc na podstawie upublicznionego kontraktu nie należy wyciągać wniosków na temat tego, co zapisano np. w kontrakcie z Pfizerem. Jedną ze zmiennych może być kwestia ceny za dawkę szczepionki, która – jak podkreśla nasze źródło – jest powiązana z odpowiedzialnością koncernu za niepożądane skutki. – AstraZeneca zdecydowała się na niższą cenę w zamian za ochronę prawną UE, tymczasem Sanofi przejmie pełną odpowiedzialność, ale za to szczepionka będzie trochę droższa niż pozostałe – tłumaczy nasz rozmówca.

Sprawą dostaw zainteresowała się tymczasem włoska prokuratura, która bada możliwość wszczęcia postępowania przeciwko Pfizerowi i BioNTechowi. Włosi także narzekają na znaczące cięcia w tygodniowych dostawach, jedna z nich przyszła o 29 proc. mniejsza, w kolejnym tygodniu zaopatrzenie obcięto o jedną piątą. Na podstawie dokumentów uzyskanych przez włoskich śledczych dziennik „Corriere della Sera” napisał, że zgodnie z unijną umową z Pfizerem i BioNTechem na koncerny mogą zostać nałożone kary o wartości 20 proc. niedostarczonych dawek, która ma rosnąć z każdym dniem opóźnienia. W kontrakcie zawarto jednak klauzulę, która de facto zwalnia koncern z odpowiedzialności za obecne opóźnienia. Kary mają być naliczane nie automatycznie, ale na podstawie kwartalnych zestawień, co oznacza, że jeśli po poślizgu w styczniu koncern nadrobi większymi dostawami w lutym i marcu, nie będzie podstaw do naliczenia kary. ©

Do Polski też nie dowożą

Problemy koncernów farmaceutycznych przekładają się na opóźnienia w dostawach do Polski. Zgodnie z rządowym harmonogramem szczepień do połowy lutego (bez dostawy planowanej na 15 lutego) powinno do nas trafić 2,16 mln dawek preparatu koncernów Pfizer i BioNTech. Z powodu opóźnień dostaniemy jednak o 366 tys. dawek mniej. Zgodnie z rządowym harmonogramem od połowy lutego do końca kwartału mamy dostać prawie 5 mln dawek tego preparatu. Producent zapowiadał, że w tym tygodniu zacznie dostarczać szczepionki w liczbie zgodnej z harmonogramem, zaś w połowie lutego tempo zaopatrzenia ma wzrosnąć. Polska otrzymuje także szczepionki od amerykańskiego koncernu Moderna. Pierwsze 29 tys. szczepionek trafiło nad Wisłę przed tygodniem, a do końca kwartału ma zostać dostarczone łącznie 840 tys. Druga dostawa w tym tygodniu jednak się opóźnia. Ostatecznie ma zostać zrealizowana w weekend. ©

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.