O planowanym terminie przeprowadzenia zjazdu poinformował, powołując się na Łukaszenkę, powiązany z biurem prasowym białoruskiego lidera kanał Puł Pierwogo na komunikatorze Telegram. W poniedziałek odbyła się narada na temat organizacji tego forum.

Od wtorku ma się rozpocząć wyłanianie kandydatów do udziału w zjeździe.

W tym roku na fali protestów po sierpniowych wyborach prezydenckich na Białorusi Łukaszenka zapowiedział, że VI Zjazd Ludowy będzie zaangażowany w proces reformy konstytucyjnej, która ma ograniczyć władzę szefa państwa. Oficjalnie ma to być forma "dialogu społecznego" na temat zmian białoruskiego ustroju. Niezależni analitycy są bardzo sceptyczni wobec tej koncepcji, zaznaczając, że "dialog" będzie pozorny i ograniczony do grona osób zależnych od władz.

Reklama

Łukaszenka zainicjował zwoływanie zjazdów w 1996 roku, na miesiąc przed referendum konstytucyjnym, które znacznie rozszerzyło jego uprawienia jako prezydenta. Forum to, przedstawiane przez władze jako jedna z form reprezentacji społecznej, gromadzi przedstawicieli władz różnych szczebli, delegatów przedsiębiorstw i różnych oficjalnych struktur. Nie jest w nim reprezentowana opozycja; krytycy władzy określają zjazdy jako zebrania zwolenników Łukaszenki.

Cytowany przez swoje służby prasowe białoruski przywódca oświadczył, że Zjazd będzie "najważniejszym forum w tym pięcioleciu, a być może w historii" i podkreślił, że "takich nacisków zewnętrznych jak obecnie Białoruś nie doświadczała nigdy".

W czasie lutowego forum mają być zaprezentowane planowane zmiany konstytucji. 8 grudnia Łukaszenka zapowiedział, że Zjazd Ludowy powinien stać się organem konstytucyjnym i zaproponował przekazanie mu części uprawnień prezydenckich.

Od wyborów prezydenckich, tj. od 9 sierpnia, na Białorusi dochodzi do protestów przeciwko sfałszowaniu ich wyników. Władze odpowiedziały na nie bezprecedensowymi represjami, zaś swoich krytyków przedstawiają jako instrument zachodniego spisku.

Po potajemnym zaprzysiężeniu Łukaszenki na prezydenta Białorusi 23 września Unia Europejska i USA zadeklarowały, że nie uznają go za prawowitego szefa państwa i wprowadziły sankcje wobec przedstawicieli białoruskiego reżimu.