Polska nie musi udowadniać swojej wysokiej pozycji w UE. Duża część państw widzi w Warszawie stabilny ośrodek władzy. Nie musimy w takich okolicznościach domagać się atencji
Europejskie media, eksperci i komentatorzy zgodnie patrzą najako szansę nie tylko na popchnięcie niektórych spraw do przodu, lecz także wzięcia przez Warszawę odpowiedzialności za unijną agendę na zasadach współpracy, a nie rywalizacji. To ostatnie charakteryzowało przewodnictwo węgierskie, które wbrew faktom próbowało udowodnić, że to Budapeszt ma zdolność narzucania narracji. W istocie , która dzieli dziś UE od Węgier, nie zdołał narzucić jakiejkolwiek agendy, a jedyne, z czego został zapamiętany, to kuriozalne próby mediacji z Władimirem Putinem czy Xi Jinpingiem.
Duża część państw widzi w Warszawie stabilny ośrodek władzy. Nie musimy w takich okolicznościach domagać się atencji. To na naszą część Europy patrzą dziś pozostali partnerzy z Unii.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.